zamknij

Wiadomości

Abp Skworc: ta głęboka rana potrzebuje czasu, by się zabliźniła

2018-12-23, Autor: bf

Dzisiaj w całym kraju obowiązuje żałoba narodowa po tragicznej śmierci 12 polskich górników i jednego Czecha. W katedrze Chrystusa Króla w Katowicach odprawiono mszę świętą za zmarłych. Arcybiskup Wiktor Skworc napisał list, który czytany jest w parafiach.

- Wszyscy jesteśmy głęboko wstrząśnięci ich gwałtowną śmiercią. Ta kolejna w górnictwie węglowym katastrofa uświadomiła nam znowu jak niebezpieczna jest praca pod ziemią, gdzie dochodzi do spotkania z niedającymi się okiełznać do końca żywiołami. W kontakcie z nimi zawsze przegrywa człowiek, nawet uzbrojony w maszyny i urządzenia najnowszej techniki; przegrywa tym bardziej, jeśli żywioły lekceważy lub próbuje je przechytrzyć, lekceważąc zasady bezpieczeństwa, oszczędzając na urządzeniach zabezpieczających, ryzykując lub co gorsza stawiając prymat produkcji, ton wydobytego węgla przed bezpieczeństwem. W tej sprawie czujniki metanometrii z wielu kopalń mogłyby powiedzieć jak naprawdę było i jak jest – czytamy w liście pasterskim abp Wiktora Skworca.

Reklama

Metropolita katowicki pyta się, dlaczego górnicy musieli odejść tak gwałtowną śmiercią, której gwałtowność kradnie człowiekowi ostatnie sekundy życia, aby się świadomie pojednać i pożegnać.

- My chrześcijanie w poszukiwanie odpowiedzi włączamy wiarę; otwieramy Księgę Pisma św. i znajdujemy słowa adwentowego proroka Izajasza: myśli moje nie są myślami waszymi; ani wasze drogi moimi drogami. Jedynie w wierze spotkają się droga Boga z drogami człowieka; co więcej stają się jedna drogą prowadzącą do ostatecznego rozwiązania wszystkich człowieczych spraw i problemów.

Ci, którzy stracili bliskich, nagle, niespodziewanie, bez pożegnania, wiedzą, że duch ludzki może udźwignąć ciężar druzgocącej wiadomości jedynie wtedy, gdy unosi się na dwóch skrzydłach poznania: rozumu i wiary. A co nam mówi rozum – mówi nam, że praca górnika jest niebezpieczna; jest jak równanie z wieloma niewiadomymi; tak do końca nigdy nie wiadomo, czy zjazd będzie szczęśliwy i powrót możliwy; wszak człowiek wchodzi w paszcze żywiołów. Nazwijmy je po imieniu: górotwór; ogień i woda, metan i pył węglowy. W tym wypadku uczestniczył palący się metan – czytamy w liście pasterskim.

Arcybiskup Skworc apeluje, by otoczyć rodziny poszkodowanych wytrwałą modlitwą. - Modlimy się, aby bliscy ofiar ostatniej katastrofy byli mocni wiarą, przekonani, że życie ludzkie zmienia się, ale się nie kończy; że ostatecznie będzie nowe niebo i nowa ziemia; a Bóg otrze z człowieczych oczu wszelką łzę; także te łzy, które dziś płyną po twarzy wielu osób z górniczych rodzin.

Jak dodaje w liście, ta głęboka rana, aby się zabliźniła potrzebuje czasu. Potrzebuje refleksji, zadumy, skupienia. Potrzebuje modlitwy, rozmowy, wsparcia Boga i drugiego człowieka.

Cały list metropolity katowickiego przeczytacie TUTAJ.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy drogi w powiecie wodzisławskim są dobrze odśnieżone?




Oddanych głosów: 61