zamknij

Wiadomości

Czy schronisko dla bezdomnych przy ul. Marklowickiej przetrwa?

2019-11-29, Autor: JP

Radni Wodzisławia podczas ostatniej sesji omawiali przyszłość schroniska dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Marklowickiej prowadzonego przez Towarzystwo Charytatywne „Rodzina”. Choć nie obyło się bez sporów i gorącej atmosfery, to wiceprezydent miasta Izabela Kalinowska przyznała, że jest otwarta na rozmowy i renegocjację warunków.

Reklama

Towarzystwo Charytatywne „Rodzina” działa w Wodzisławiu Śląskim od lat 90. w 2018 r. podpisało z miastem umowę na wynajem nieruchomości przy ul. Marklowickiej 17 do kwietnia 2021 r. W lipcu tego roku prezes firmy Domaro – właściciela nieruchomości – poinformowała Towarzystwo o wypowiedzeniu umowy z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia: w tym miejscu miały powstać mieszkania socjalne. Towarzystwo powinno więc wyprowadzić się już do końca października. Udało się jednak wynegocjować przedłużenie tego okresu ze względu na trwający właśnie projekt unijny dotyczący wychodzenia z bezdomności, który musiałby być przerwany.

Towarzystwo poprosiło o przedłużenie okresu wypowiedzenia do końca stycznia 2020 r., na co Domaro wyraziła zgodę i przedstawiło porozumienie w sprawie wydłużenia okresu wypowiedzenia... którgo Towarzystwo nie podpisało. Obecnie więc stowarzyszenie przebywa w nieruchomości bez umowy.

Wypowiedzenie umowy najmu nie jest równoznaczne z likwidacją schroniska – stowarzyszenie ma prawo prowadzić swoją działalność w dowolnym miejscu. Problem w tym, że na żadne inne miejsce stowarzyszenie nie może sobie pozwolić ze względów finansowych. Obecnie płaci preferencyjny czynsz w wysokości 0,01 zł za m kw., czego trudno się spodziewać w jakiejkolwiek innej lokalizacji.

– Prosiliśmy miasto o przekazanie innego lokalu na takich samych warunkach, ale miasto żadnym takim lokalem nie dysponuje. Proponuje się nam wynajem albo zakup własnej nieruchomości, ale tego nie możemy zrobić, bo spłacamy już kredyt na nasze drugie schronisko w Rydułtowach i nie stać nas na kolejny – wyjaśnia wiceprezes stowarzyszenia Grażyna Mnich.

 

– Jeśli rzeczywiście będziemy musieli się wyprowadzić, to wątpię, by Towarzystwo mogło się utrzymać z samych Rydułtów. Prawdopodobnie organizację trzeba będzie zlikwidować – dodaje.

Wiceprezydent miasta Izabela Kalinowska zapewniła podczas sesji Rady Miasta, że likwidacja schroniska nie jest niczyją intencją. Chodzi jedynie o „możliwość dysponowania własnymi zasobami” i zwiększenie liczby mieszkań komunalnych, których miasto również bardzo potrzebuje. Ma też żal do władz stowarzyszenia, że w jej ocenie od dłuższego czasu nie wykazują chęci spotkania ani nie podpisują przedłużenia umowy.

– To w gestii władz stowarzyszenia jest zapewnienie lokalu na działalność statutową. Niemniej, na spotkaniu z panią Grażyną Mnich i panią księgową u mnie w gabinecie zadeklarowałam pomoc w poszukiwaniu lokalu, ponieważ jako miasto cenimy każde działające w Wodzisławiu stowarzyszenie i zawsze staramy się w miarę możliwości pomagać w rozwiązywaniu problemów – stwierdziła.

Przyznała też, że liczy na kolejne spotkanie i widzi przeszkód, by umowa była dalej przedłużana, dopóki stowarzyszenie nie znajdzie dla siebie innej lokalizacji.

Dyskwalifikacja przez odległość

Podczas sesji duże poruszenie wywołał przetarg przegrany przez Towarzystwo „Rodzina”, choć zaoferowało najniższą cenę.

Miasto co roku ogłasza przetarg na prowadzenie schroniska dla bezdomnych. Do tego przetargu wystartowało zarówno stowarzyszenie „Rodzina”, jak i działające Towarzystwo Pomocy im. Świętego Brata Alberta przy ul. Rzecznej. Pierwsza instytucja zaoferowała stawkę 55,1 tys. zł, a druga 82,4 tys. zł jednak to właśnie ta druga wygrała, jako że jej siedziba znajduje się bliżej Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W przetargu odległość schroniska od siedziby zamawiającego odpowiadała za 40 proc. wagi oferty, przy czym piesza droga z MOPS-u na ulicę Rzeczną to 1,6 km, a na ul. Marklowicką: 3,6 km (wg Targeo).

Radna Grażyna Pietyra przypomniała jednak, że dużym problemem w centrum miasta – szczególnie w zimę – byli bezdomni nocujący na klatkach schodowych bloków mieszkalnych.

– Odkąd schronisko jest w centrum miasta, problem zniknął – uznała.

Choć Towarzystwo „Rodzina” nie wygrało przetargu na opiekę nad wodzisławskimi bezdomnymi, to ma umowę na opiekę nad bezdomnymi pochodzącymi z Pszowa, Radlina, Mszany, Gorzyc oraz Jastrzębia. Schronisko ma dla nich 21 miejsc. Ponadto prowadzi bank żywności we współpracy ze Śląskim Bankiem Żywności – program realizowany ze środków unijnych i krajowych.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Wodzisław potrzebuje drugiego wiceprezydenta?




Oddanych głosów: 559