zamknij

Koronawirus na Śląsku. Informacje

Dyrektor sanepidu wyjaśnia skąd problemy z komunikacją

2020-06-12, Autor: Aleksandra Bienias

Zniecierpliwienie osób przebywających na kwarantannie sięga zenitu, podobnie jak zmęczenie pracowników sanepidu. Barbara Orzechowska apeluje do dzwoniących, z kolei Ci opowiadają o swojej bezradności. Powiedzmy jasno - ten system nie działa.

Reklama

Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej  Barbara Orzechowska zwróciła się z prośbą o publikację apelu skierowanego do wszystkich usiłujących skontaktować się z wodzisławską stacją. 

PSSE prosi o zaniechanie wykonywania seryjnych połączeń do tutejszej Stacji. Wykonując seryjne/wielokrotne połączenia blokujecie Państwo całkowicie wszystkie linie telefoniczne. Powoduje to niemożność dodzwonienia się do Sanepidu, ale równocześnie praktycznie uniemożliwia wykonywanie połączeń przez pracowników, co bardzo utrudnia ich pracę i nawiązanie kontaktu z osobami zakażonymi.

Barbara Orzechowska mówi również o tym, czym skutkuje wysyłanie maili na wszystkie możliwe adresy:

Prosimy o zaniechanie wysyłania wielokrotnych i na wszystkie możliwe adresy poczty elektronicznej a-maili. Taka praktyka powoduje całkowite zapchanie skrzynek elektronicznych, pracownicy muszą posortować kilkaset e-maili codziennie, z których większość jest wielokrotnie powielana. Nie przyspieszy to odpowiedzi, a wręcz znacznie wydłuża czas oczekiwania.

Apel wystosowany przez dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej zbiegł się z historią naszej Czytelniczki, w której kluczowa jest liczba wykonanych telefonów i niemożność kontaktu z sanepidem.

Dzień dobry, mój mąż miał badania przesiewowe na kopalni 15.05 wynik pozytywny, dnia 18.05 miał pobierany wymaz na kopalni Bzie dostał numerek, dzięki któremu można było sprawdzić w internecie wynik i w środę mąż sprawdził - wynik pozytywny i od tego dnia (20.05) siedzimy w domu. Żadnego telefonu ze strony sanepidu nie było więc od poniedziałku 25.05 próbowaliśmy się dodzwonić ale brak jakiegokolwiek kontaktu, od rana we wtorek (26.05) mąż dzwonił i po kilkudziesięciu połączeniach udało się dodzwonić. Pani z sanepidu zrobiła wywiad z mężem i nadali kwarantannę od poniedziałku 25.05 chociaż mówiliśmy że wymaz był 18.05. 

- Następnie próbujemy się znowu dodzwonić do sanepidu w poniedziałek (1.06)  w sprawie 2-giego wymazu dla męża, ale jak zwykle brak odpowiedzi zrobione około 1000 połączeń, więc dzwonię od 7:15 rano we wtorek (2.06) i o dziwo przed 8:00 się dodzwoniłam odebrała miła Pani w sanepidzie, która poinformowała mnie, że mąż jest na liście, więc podziękowałam i się rozłączyłam - tłumaczy Czytelniczka

Tego samego dnia przed godziną 18:00 przyjechał wymazobus.

W czwartek próbowałam się skontaktować w sprawie wyniku ale nie dodzwoniłam się i mąż spróbował poprzez stronę pacjent.gov.pl, wyniki już były na szczęście NEGATYWNY, ucieszyłam się bo nie muszę znowu dzwonić do sanepidu. Znowu poniedziałek (8.06) rano czekamy aż policja podjedzie i widzimy, że u sąsiada jest a do nas nie podjeżdża, zdziwiło mnie to, ale stwierdziłam może podjadą później, po chwili podjeżdża listonosz i dzwoni do furtki ja po raz kolejny zdziwiona przecież mamy kwarantannę więc listy nie dochodzą no ale biegnę bo to polecony list i listonosz mnie informuje że NIE FIGURUJEMY W BAZIE JAKO OSOBY NA KWARANTANNIE odebrałam list i czytam że z Sanepidu informacja iż od dnia 25.05-7.06 mamy pozostać na kwarantannie (list odebrałam 8.06 czyli po terminie) i w liście są wymienione wszystkie osoby, które zostały podane przez męża czyli domownicy.

Czytelniczka zastanawia się po co sanepid wysyła listy z taką informacją, skoro i tak Poczta Polska nie dostarczy tego listu w czasie kwarantanny.

- Znowu telefon i dzwonię do sanepidu o dziwo nie zajęło mi to długo bo tylko 45 min. siedzenia na telefonie. Odebrała Pani z sanepidu, opowiadam jej o sytuacji, która mnie dzisiaj spotkała, ona to sobie sprawdziła w komputerze i powiedziała, że za chwilę oddzwoni więc czekam. Gdybyśmy byli nieodpowiedzialni to nie dzwonię nigdzie tylko biorę dzieci i idziemy na spacer albo jadę na zakupy bo przecież nie ma nas w systemie jako osoby na kwarantannie tylko zależy nam na 3-cim wymazie dla męża oraz 1-wszym dla nas, żeby mąż mógł iść do pracy - opowiada.

Pani z sanepidu oddzwania po około godzinie i informuje mnie o tym, iż wprowadza nas do osób na kwarantannie ja przy okazji się pytam o wymazy dla męża i rodziny ale mi odpowiedziała, że ona się tym nie zajmuje i że jutro mam dzwonić i nie przełączyła rozmowy nawet do osób, które się tym zajmują, więc kolejny dzień 6:00 zaczynam dzwonić na wszystkie możliwe numery do sanepidu i nic do godziny 21:00 wykonałam ponad 3500 połączeń i nikt nie odebrał. 

Wymazobus nie przyjechał choć była to 7 doba u męża od pobrania 2 wymazu, środa godzina 7:00 próba dodzwonienia się z 3 numerów i wykonanie od 7:00-20:00 kolejnych ponad 3000 połączeń i 1 raz było połączenie odebrane ale słyszałam tylko jakieś rozmowy w tle między osobami z sanepidu i po 3 minutach słuchawka została odłożona. 

Czytelniczka puentuje:

Czwartek (11.06) od 7:40 dzwonię i już ponad 1000 połączeń, a sanepid dalej nie odbiera. Na e-mail nie odpowiadają ponieważ były wysyłane w piątek i cisza. I ja się pytam po co gmina Godów finansuje wymazy i  wymazobus? Drugie pytanie jak sanepid chce zmniejszyć ilość osób na kwarantannie przecież telefonów nie odbierają, sanepid nie informuje o wynikach, nie wysyła wymazobusów.

Ten artykuł nie powstał po to by kogokolwiek osądzać lub winić. Jest on kolejnym przykładem tego, jak niewydolny jest system wobec epidemii koronawirusa. 

- Po prostu efekt skali przerósł nas, nie mamy więcej możliwości. Trzeba uczciwie to powiedzieć, przeprosić za powolność wydawanych decyzji i kontakt z Państwem. Proszę o cierpliwość, Dotrzemy do każdego z państwa - zapewnił na antenie Polsat News Grzegorz Hudzik, śląski wojewódzki inspektor sanitarny. 

Oceń publikację: + 1 + 15 - 1 - 20

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~kristof 2020-06-13 01:05:41

    I tak się kończy zatrudnianie po znajomościach. Nieodpowiednie osoby na nieodpowiednich stanowiskach, a Ci którzy byli by odpowiedni już dawno wyjechali za granicę bo nikt im nie dał szans w Polsce.

    14 0
  • ~Krawczyk Ignacy Wojciech 2020-06-14 23:36:14

    Grzegorz Hudzik, śląski wojewódzki inspektor sanitarny - natychmiast do wymiany.

    2 0
  • ~Styrnol Szymon 2020-06-23 08:54:19

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    1 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy najmłodsi uczniowie mogą czuć się bezpiecznie w drodze do szkoły?



Oddanych głosów: 70