zamknij

Wiadomości

Krzysztof Rutkowski w Rybniku. Mieszkanka Radlina boi się byłego męża z Tunezji

2017-02-10, Autor: bf

Krzysztof Rutkowski zorganizował wczoraj w Rybniku konferencję prasową w sprawie mieszkanki Radlina zastraszonej przez byłego męża z Tunezji.

Reklama

Ten temat został już przez nas poruszony. Ekipa detektywa Rutkowskiego objęła ochroną dom w Radlinie, gdzie mieszka prześladowana Polka, jej dziecko i rodzina. Kobieta boi się swojego byłego męża, którego poznała na wczasach w Tunezji. Para wzięła ślub i zamieszkała na Śląsku. Na świat przyszła ich córeczka. Kiedy okazało się, że mężczyzna nie może zabrać dziecka do Tunezji, a pani Katarzyna skutecznie się z nim rozwiodła, zaczął się mścić.

- Robi to, ponieważ siostra chce ograniczyć jego kontakty z 9-letnią córką. Ma ku temu podstawy – zaczyna Justyna Kozub, siostra pani Katarzyny. - Zaczęło się od tego, w akcie rozwodowym postanowiono, że Hichem N. może zabierać dziecko co dwa tygodnie na weekend. Musiałam jednak wiedzieć, gdzie chce się udać z córką. On nie stosował się do postanowień sądu, nigdy mnie nie informowała gdzie jedzie, a dziecko przywoził do mnie o różnych porach dnia. Zaczął mnie też straszyć, że zabierze dziecko do Austrii i tam zamieszka. Postanowiłam pójść do sądu, by zmienić postanowienie wyroku. Chciałam ograniczenia jego kontaktów pod okiem trzeciej osoby. Sąd zdecydował, że Hichem może się spotykać z córką co dwa tygodnie, ale w Placówce Wsparcia Dziennego „Dziupla” w Wodzisławiu Śląskim. Nie doszło do ani jednego spotkania – córka nie chciała się z nim widzieć – mówi Katarzyna Kuczera.

Zdaniem kobiet to właśnie Hichem N. miał podpalić byłej szwagierce dwa samochody. W grudniu minionego roku spłonęło auto pani Katarzyny, co widać na poniższym filmie. Na zapisie widać postać, która dokładnie oblewa pojazd benzyną, a następnie go podpala. - Przed zniszczeniem samochodów wysłał mi jeszcze SMS-a. Zagroził, że „będzie masakra” - dodaje Katarzyna Kuczera. Jej siostra jest pewna tego, kto spalił jej samochody. - Moja rodzina rozpoznała Hichema po ubiorze, sylwetce i sposobie poruszania. Sama widziałam z okna jego twarz – wyjaśnia pani Justyna.

Nie ma jednak potwierdzenia, że sprawcą jest były mąż kobiety. Śledztwo prowadzone przez wodzisławską prokuraturę wykazało bowiem, że w tym czasie mężczyzna przebywał poza terytorium Polski. Z kolei Katarzyna Kuczera tłumaczy, że dowody przedstawione śledczym były sfałszowane. - Ta osoba jest skłonna do podrabiania dokumentów. Już wcześniej coś takiego robił. Na przykład pokazał mandat za przekroczoną szybkość, ale jak się okazało był on wystawiony za brak ważnej winiety. Innym razem nie mógł płacić alimentów, ponieważ przebywał w tunezyjskim szpitalu. Przedstawił zaświadczenie, w którym widniała informacja, że miał wypadek 17 marca 2015 roku. Tyle tylko, że do tego zdarzenia doszło 17 czerwca 2015 roku. Data została prawdopodobnie przerobiona – tłumaczy.

Zdaniem kobiet Hichem N. mógł faktycznie w grudniu popłynąć do Tunezji, ale mógł w tym samym dniu wykupić czarter do Polski. Pomóc mu w tym miały dwa paszporty – polski i tunezyjski.

Krzysztof Rutkowski będzie domagał się aresztowania, pozbawienia obywatelstwa polskiego i deportacji mężczyzny do Afryki. - Rozpoczynamy starania o Europejski Nakaz Aresztowania dla tego bandyty – zapowiedział już jakiś czas temu.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.