zamknij

Wiadomosci

Niezwykły jubileusz Hildegardy Bańczyk

2018-07-25, Autor: Liv, Gazeta Wodzisławska

Pogodna, radosna oraz pozytywna. Chętnie wraca wspomnieniami do tego, co było. Podkreśla, że przeżyła trudne chwile, biedę po wojnie, ale teraz to ma raj na ziemi. Cieszy się życiem każdego dnia. Mowa o Hildegardzie Bańczyk, która z radością świętuje dziewięćdziesiąte urodziny.

Jubilatka dzieciństwo spędziła na Starym Mieście. Na ulicy Zgody znajdował się jej dom rodzinny. – Pamiętam, jak niegdyś wyglądało nasze miasto. Pamiętam bryczki, wąskie uliczki i domy, do których zajrzeć można było przez nisko osadzone okna – wspomina solenizantka.

Reklama

– Często wracam wspomnieniami do dziecięcych zabaw, wspólnie spędzanych chwil, skoków na skakance. Pamiętam jak pasło się kozy niedaleko torów – dodaje.

Pani Hildegarda była jedynaczką. Jako dziecko sporo chorowała, przetrwała ten trudny okres, a teraz – jak podkreśla z uśmiechem – los jej to wszystko wynagradza. Cieszy się każdą chwilą spędzoną w gronie najbliższych, a energię czerpie z obecności tych najmłodszych.

Doczekała się czwórki dzieci – trzech córek i syna, ma 10 wnuków i 13 prawnuków. Póki co, bo kolejne maleństwo pojawi się na świecie niebawem. Z dumą opowiada o odwiedzinach bliskich jej osób, szczególnie tych, które tradycyjnie już odbywają się w niedziele. Każdorazowo, z utęsknieniem wyczekuje rodzinnych audiencji.

Ze względu na stan zdrowia nie może podróżować, ale kiedyś z przyjemnością wybierała się na przeróżne wycieczki. Z tatą, który był kolejarzem, później z mężem i dziećmi. Dbała o to, by spędzali czas aktywnie. – Parę lat temu pojechała do Częstochowy, do Wisły, wybrała się też Bieszczady – wspomina córka. – To mama miała decydujący głos w domu, dbała o nas najlepiej jak potrafiła. Tato pracował na kopalni, później był grabarzem, więc nie zawsze był w domu obecny. Opieka nad nami spoczywała przede wszystkim na barkach mamy. Zajmowała się nami i gospodarstwem. Dodatkowo dorabiała maglowaniem ubrań, robiła też wiązanki i wieńce na zamówienie. Była także kościelną, przez jakiś czas pracowała w sądzie – dodaje córka.


Domownicy do dziś wspominają specjały, jakie dla nich przyrządzała. Zaznaczają, że największym rarytasem były kluski ze śliwkami i jarzynowe zupy. Solenizantka uwielbiała czytać, zwłaszcza romanse. I teraz, choć wzrok już nie ten, chętnie oddaje się lekturze. Bierze lupę do ręki, zakłada okulary, siada nieopodal okna i podróżuje za pomocą książek. – Tu mi dobrze, mam swoją izdebkę, w której mieści się wszystko, czego potrzebuję. Mam cudowną rodzinę, która jest ze mną i otacza miłością. A ja kwitnę! – mówi jubilatka.

Rodzinna, troskliwa, opiekuńcza, a nade wszystko niezwykle pogodna – te słowa trafnie oddają charakter solenizantki. Do dziś ceni sobie rodzinne życie towarzyskie. – Okazji do wspólnego świętowania nie przepuszczam i mimo że czasami czuję, że powinnam odpocząć, nie wychodzę z imprez pierwsza. Przecież nie wypada! – zaznacza jubilatka. – Umierałam za młodu, teraz żyję intensywnie! – akcentuje z uśmiechem.

Z okazji tak znamienitego jubileuszu życzenia solenizantce złożyli: prezydent miasta Mieczysław Kieca i kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Mirosława Meisel.

 

Oceń publikację: + 1 + 16 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Co sądzicie o karmieniu piersią w miejscach publicznych?





Oddanych głosów: 339