zamknij

Biznes

RPO chce zakazu wydawania prasy przez samorządy

2018-06-20, Autor: tora, Samorząd PAP

Rzecznik Praw Obywatelskich domaga się wprowadzenia zakazu wydawania prasy finansowanej przez samorządy. Wystąpił do ministra kultury o podjęcie w tej sprawie inicjatywy ustawodawczej. Co na to samorządowcy?

Rzecznik Praw Obywatelskich już dwa lata temu zwracał uwagę na problem finansowania przez samorządy własnej prasy. W swoich pismach przywoływał np. wyrok w sprawie Kakhramana Saliyeva przeciwko Rosji, stwierdzający naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka7 (skarga nr 35016/03; wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 21 października 2010 roku), z konkluzją, że „struktura własnościowa czasopisma, która wymaga od redaktora naczelnego utrzymywania lojalności w stosunku do władz lokalnych, narusza swobodę wypowiedzi”.

Reklama

Obecnie RPO Adam Bodnar zwrócił się do ministra kultury o rozważenie stosownej inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie. Spytał też, kiedy zostanie przeprowadzona dyskusja na temat nowelizacji Prawa prasowego w kwestii wzmocnienia pozycji prasy lokalnej oraz jej uniezależnienia od władz samorządu terytorialnego.

Postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich zbieżne są z petycją Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Obrońcy praw człowieka zwracają uwagę, że prasa samorządowa to cenny dla jednostek samorządu terytorialnego instrument perswazji, a nawet walki politycznej, w szczególności w niewielkich gminach, gdzie taka gazeta stanowi jedyne medium na rynku. Z kolei dla członków danej wspólnoty samorządowej taka gazeta często stanowić może zagrożenie dla korzystania przez nich z podstawowych praw i wolności. 

Uwagi i zastrzeżenia mają głównie przedstawiciele sił opozycyjnych wobec wójta, prezydenta, burmistrza czy starosty. Nie podoba im się lansowanie przez włodarzy na stronach samorządowych periodyków i pomijanie zdania opozycji. Punkt widzenia przeciwników politycznych zmienia się w momencie objęcia przez nich władzy.

Co na to przedstawiciele naszych samorządów? - Mimo rozwoju mediów elektronicznych, portali internetowych treść przekazywana w formie papierowego biuletynu miejskiego w Radlinie wciąż okazuje się jednym z najważniejszych źródeł informacji o miejskich działaniach. Dla wielu mieszkańców, zwłaszca starszych, poznawionych dostępu do sieci, „Biuletyn” może być jedynym źródłem informacji o mieście. Musimy o tym pamiętać rozpoczynając dyskusję o zasadności wydawania miejskich periodyków, aby nie wylać dziecka z kąpielą – podkreśla Marek Gajda, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Radlinie.

- "Gazetę Wodzisławską", nasz miejski miesięcznik traktujemy przede wszystkim jako źródło informacji dla mieszkańców. Staramy się, by informacje dotyczące życia miasta i jego społeczności docierały do mieszkańców różnymi kanałami. Doskonale wiemy, że wiele osób czerpie informacje ze źródeł internetowych. I staramy się im je regularnie i profesjonalnie dostarczyć. Mamy także pełną świadomość, że nie cała nasza społeczność jest w pełni zinformatyzowana i bardzo wiele osób sięga po informacje podawane w sposób tradycyjny, czyli poprzez wydawnictwa papierowe – dodaje Anna Szweda-Piguła, kierownik Biura Prezydenta Miasta Wodzisławia Śl.

Marek Gajda tłumaczy, że w Radlinie zawsze dbano o to, by dla czytelnika jasnym i czytelnym było, że pismo jest organem prasowym samorządu a nie np. pismem publicystycznym. - Mieszkańcy nie mają żadnego problemu z tym, by odróżnić pismo samorządowe od czasopism wydawanych przez prywatne podmioty. Informacja o wydawcy, czyli Urzędzie Miasta, znajduje się w stopce redakcyjnej. Treść to zawsze informacje o prowadzonych lub planowanych inwestycjach, informacje urzędowe, notki o działaniach społecznych miejskich jednostek czy informacje o sukcesach radlińskich sportowców. Wydajemy po prostu organ prasowy władz samorządowych w tym mieście i tak wszyscy odczytują nasze pismo – mówi Marek Gajda. Władzom Radlina znane są zarzuty wobec samorządowej prasy.

- Problem chyba jednak nie w samym fakcie wydawania przez miasta swych pism, ale w tym czy ktoś robi to w sposób uczciwy, etyczny i czytelny dla odbiorcy. Te kwestie zawsze można doprecyzować i uściślić, np. próbując uwspółcześnic nieco przepisy prawa prasowego, pamiętające jeszcze pierwszą połowę lat 80. Wszyscy dziś znajdujemy się w zupełnie innej rzeczywistosci medialnej a potrzeba zmian w prawie prasowym od lat zgłaszana jest zarówno przez środowiska dziennikarskie jak i przez pracowników sektora public relations. Jednak odgórny zakaz wydawania pism przez samorządy nie wydaje się być właściwym kierunkiem. Swoje tytuły wydają przecież, na podobnych zasadach np. spółdzielnie mieszkaniowe, zakłady pracy, spółki, stowarzyszenia, partie polityczne a nawet związki wyznaniowe. Swoboda wydawania własnych wydawnictw przez różne podmioty jest przecież podstawą systemu medialnego w Polsce – tłumaczy rzecznik radlińskiego magistratu.

- Pamiętajmy, że historia „Gazety Wodzisławskiej” sięga ponad dwóch dekad. Mamy zatem długą tradycję wydawniczą. Przez te długie lata „Gazeta Wodzisławska” zgromadziła duże grono stałych czytelników - zauważa Anna Szweda-Piguła.

- Dokładamy wszelkich starań, by "Gazeta Wodzisławska" była medium wypełnionym najważniejszymi dla mieszkańców informacjami. Przedstawiamy w niej informacje dotyczące życia kulturalnego miasta, zapowiedzi wszelkich imprez, by każdy chętny mógł z nich skorzystać, informacje sportowe dotyczące naszych mieszkańców oraz opisujemy ważne projekty realizowane z myślą o mieszkańcach i ważne momenty z życia wodzisławskiej społeczności. Wiele miejsca poświęcamy wodzisławianom, którzy mogą być dumą naszego miasta.

Informowanie mieszkańców jest dla nas ważnym zadaniem. Traktujemy je jako jeden z priorytetów. Gazeta Wodzisławska to miesięcznik społeczno-kulturalny. Robimy wszystko, by taki jego charakter utrzymać – dodaje Anna Szweda-Piguła.

W powiecie wodzisławskim swoje gazetki wydają praktycznie wszystkie samorządy. Wyjątkiem jest gmina Lubomia. Jej wójt dr Czesław Burek wychodzi z założenia, że od informowania są media prywatne. Urząd wydaje raz w roku zbiorczy informator podsumowujący najważniejsze wydarzenia z życia gminy Lubomia.

Dr Patrycja Szostok-Nowacka, medioznawca mówi, że temat zasadności a nawet legalności wydawania pisemek samorządowych powraca cyklicznie i zazwyczaj jest inicjowany przez wydawców prasy niezależnej. - Pytanie, czy w dobie malejącego czytelnictwa prasy w ogóle ma sens wydawanie gazet samorządowych, jest pytaniem tylko pozornie zasadnym. Rzeczywiście, komunikacja, w tym komunikacja instytucjonalna, przenosi się do przestrzeni wirtualnej, trzeba jednak pamiętać, że Internet tylko pozornie jest kanałem łatwiejszym od prasy. Nie jest łatwy, ponieważ wymaga intencjonalności – potencjalny odbiorca musi zdecydować, że właśnie z tego źródła chce skorzystać, tych konkretnych treści poszukuje. Jakie szanse mają informacje samorządowe z newsami na temat sióstr Godlewskich? Jeśli czytelnik znajdzie pisemko samorządowe na swojej wycieraczce lub w skrzynce pocztowej, jest szansa, że przeczyta treści, które są do niego kierowane. W Internecie tylko nieliczni właśnie tych treści poszukują. Wiadomości samorządowe, jako przekaz nieztabloidowany, nie są dla przeciętnego czytelnika atrakcyjne, więc muszą mu być w pewien sposób „narzucone” – dla jego osobistego dobra. Z moich ostatnich badań nad podmiotowością wspólnot samorządowych wynika, że większość ludzi czerpie informacje o najbliższym otoczeniu z rozmów z innymi ludźmi i to właśnie źródło jest dla nich najważniejsze. Natomiast osoby charakteryzujące się najwyższym poziomem aktywności w środowisku lokalnym za najważniejsze źródło uznają prasę lokalną oraz, nieco rzadziej, Internet - mówi dr. Szostok-Nowacka. I dodaje:

- Oczywiście, możemy stwierdzić, że nie każda prasa lokalna to gazetki burmistrzów czy prezydentów miast. Trzeba jednak pamiętać, że w wielu polskich miejscowościach prasa samorządowa stanowi jedyne wydawnictwa drukowane, bez jej obecności nie byłoby wydawane nic, bo najzwyczajniej w najmniejszych gminach jest to nierentowne.

Gazetki samorządowe często są postrzegane jako tuby propagandowe swoich politycznych dysponentów, jednak trzeba pamiętać, że znacząco różnią się one pod względem upolitycznienia prezentowanych treści. Niektóre z nich ponad połowę publikacji poświęcają działalności lokalnych władz a pozostałą tematykę prezentują w ten sposób, żeby nawiązać do osób najważniejszych w mieście czy gminie. Inne traktują kwestie polityczne z dużym dystansem, poświęcając publikacje innej, nieupolitycznionej tematyce. Z moich badań wynika na przykład, że dość niski poziom upolitycznienia prezentowały pisma wydawane przez lokalne ośrodki kultury, jak na przykład „Racje Gminne” z gminy Pawłowice czy „Głos Ornontowic”. Oba pisma cieszyły się również dużym zaufaniem swoich odbiorców. W tym roku na potrzeby pracy licencjackiej mój student przeprowadził badania nad prasą powiatu bieruńsko-lędzińskiego, zgodnie z wynikami analizy zawartości ukazujących się tam pism samorządowych, ich upolitycznienie wahało się od 20 do nawet 72 proc., daje więc to pewien obraz zróżnicowania omawianej kategorii prasy - kończy medioznawca.

Czy Wy korzystacie z prasy samorządowej? Czy jest potrzebna? Podzielcie się swoimi uwagami

Oceń publikację: + 1 + 12 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~wodzislawianin1 2018-06-20 13:12:18

    I bardzo dobrze. Powiedzmy sobie szczerze, w takiej Gazecie Wodzisławskiej i innych jej podobnych, nigdy nie było cienia nawet krytyki na władze miasta. Wszystko jest super w tego typu gazetach. Także pomysł RPO którego Osiedle XXX w Wodzisławiu mamy jest bardzo dobry. Niech więc rzecznik Wodzisławia nie narzeka tylko słucha Rzecznika Praw Obywatelskich. Wszak sami chcieli jego osiedle w Wodzisławiu no to mają jego decyzję. Koniec z prasą propagandową za pieniądze podatników.

    19 1
  • ~kutas 2018-06-20 16:55:13

    To niema znaczenia która partia dorwała się do koryta ... zawsze jest i będzie propaganda w tego typu gazecie i mediach. Niema mediów niezależnych (są, ale takie które nie zależą od jednej partii, a służą drugiej).

    4 3
  • ~Mieszkaniec 33 2018-06-21 09:24:11

    Bardzo dobrze że się RPO zainteresował lokalną "propaganda", bo tak to wygląda.

    8 0
  • ~Don C. 2018-06-21 12:23:01

    Bardzo dobrze.Te gazetki to zwykła propaganda i reklama urzędników.

    8 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto zostanie prezydentem Wodzisławia Śląskiego?








Oddanych głosów: 2057