zamknij

Wiadomości

Smutna „wigilia” pod wodzisławskim szpitalem

2021-12-24, Autor: ab

Wielu z nas właśnie skończyło wigilijne kolacje, w wielu domach trwają jeszcze spotkania rodzinne. Nie wszyscy mogli wziąć w nich udział. Dom zastąpiła karetka, a świąteczna radość nie ma szans z lękiem.

Reklama

Pod wodzisławskim szpitalem stoją karetki z regionu, w tym z Jastrzębia - Zdroju. Ratownicy medyczni mówią o wigilijnym spotkaniu, tylko nastrój nietęgi. 

Pytamy ich zatem, czego im życzyć w ten wigilijny wieczór:

Proszę nam życzyć, by ta noc była spokojna i byśmy mieli gdzie wozić pacjentów potrzebujących naszej pomocy, bo póki co brak miejsc wszędzie... - odpowiadają, i nie słychać tu bożonarodzeniowego optymizmu niestety.

Z kolei ratownicy medyczni z Raciborza w przystępny sposób wyjaśniają skąd problemy i opóźnienia przyjazdu zespołu ratowników medycznych do pacjenta. Warto przeczytać zanim wyda się pochopną opinię, lub zaleje Internet falą hejtu.

Dlaczego nie ma wolnej karetki?

W czasach zaostrzeń kolejnych fal epidemii covid, nasze ambulanse wielokrotnie są stale w trasie. Wbrew pozorom, nie tylko do pacjentów covid jeździmy.

Choć faktycznie to oni pochłaniają najwięcej czasu i zasobów.

Poza wyjazdami do pacjentów covid, mamy sporo wezwań do urazów, wypadków, udarów itp.

Od niemalże 2 lat w naszym szpitalu nie funkcjonuje oddział neurologii. Pozostałe oddziały też wielokrotnie są przepełnione. Wymaga to transportowania pacjentów poza powiat, np. Rybnik, Wodzisław, Żory, Jastrzębie, itd.

Każdy taki wyjazd to kolejne wydłużenie nieobecności ambulansu.

Jak wygląda wyjazd do pacjenta COVID +?

By obsłużyć wyjazd do pacjenta covidowego, zadysponowany zespół musi zastosować specjalną odzież ochronną. Średni czas ubrania takiego wdzianka to 10 minut.

Sama wizyta trwa średnio między 45 minut, a 1,5 godziny, w zależności od ciężkości stanu pacjenta.

Wielokrotnie wyjeżdżamy do osób covid plus, które to nie są w bezpośrednim stanie zagrożenia życia, ale przez swoją jednostkę chorobową zostali niejako wykluczeni przez lekarzy POZ (podstawowej opieki zdrowotnej, czyli swoje przychodnie) z udzielania im pomocy. Lekarze odmawiają wizyt u takich pacjentów, co skutkuje stopniowym pogarszaniem się ich stanu, albo brakiem odpowiedniej porady i zwyczajnie instrukcji, jak sobie radzić. Wówczas to właśnie nasze zespoły pełnią te funkcje.

Mierzymy podstawowe parametry życiowe, zbijamy gorączki, nawadniamy pacjentów, czasem tylko wypisujemy instrukcje jakie leki i jak stosować we własnym zakresie.

Jeśli pacjent wymaga hospitalizacji, wówczas szukamy dla niego wolnego miejsca w jakimkolwiek szpitalu. Niejednokrotnie są to Katowice, Pyrzowice, Gliwice, Tarnowskie Góry, Częstochowa... Sami Państwo oceńcie, ile może trwać taki wyjazd... 

Po takiej wizycie zarówno ambulans, jak i zespół ratownictwa medycznego musi przejść dekontaminację. 

Polega ona na zamgłowieniu wnętrza ambulansu, wraz ze sprzętem, specjalnym środkiem wirusobójczym. Środek ten musi godzinę dzialać, później ambulans się wietrzy, by ratownicy mogli bezpiecznie wsiąść do karetki, nie ryzykując swoim zdrowiem.

Wszystkie te czynniki łącznie zabierają czas. Średnio min. 3 godziny. Choć zdarzało się i 8.

 

 

Oceń publikację: + 1 + 112 - 1 - 62

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.