zamknij

Wiadomości

"Urodziny Hitlera" znów w sądzie. Sąd podjął decyzję, wyrok dla Mateusza S. uchylony

2024-06-10, Autor: KB, BF

Dziś w rybnickim Sądzie Okręgowym odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie "urodzin Hitlera", które w 2019 roku odbyły się w Wodzisławiu Śląskim. W tej sprawie padły wyroki. Adwokat Rafał Suchecki mówił, że doszło do „pogwałcenia praw do obrony”. Domagał się uchylenia wyroku dla swojego klienta Mateusza S. i ponownego rozpatrzenia sprawy. Agnieszka Marcińczyk z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach odrzuciła ten zarzut. Decyzję Sądu Okręgowego poznaliśmy dziś w Rybniku.

Reklama

Co postanowił Sąd Okręgowy w Rybniku?

Decyzją Sądu Odwoławczego wyrok Mateusza S., organizatora tzw. "urodzin Hitlera" w wodzisławskim lesie, został uchylony i  zostanie ponownie rozpatrzony. Teraz sprawa wróci do sądu I instancji, czyli Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim. Obrońca Mateusza S. wnosił o uchylenie i ponowne rozpatrzenie. Powodem, dlaczego Sąd Odwoławczy podjął taką decyzję jest fakt, że na wcześniejszych rozprawach nie pojawiali się obrońcy Mateusza S. Ich stawiennictwo było obowiązkowe.

Sędzia Aleksandra Odoj-Jarek uzasadniając wyrok mówiła, że na brak obrony nie zwróciła uwagi żadna ze stron podczas wcześniejszych spraw, a zrobił to dopiero obrońca, Rafał Suchecki.

Co z zachowaniem obrońców?

Obrońcy Mateusza S. nie pojawili się na kilku rozprawach. Zgodnie z obowiązującym prawem, ich obecność była obligatoryjna. Na to jednak nie zwrócił uwagi sąd, prokurator oraz obrońcy. Sąd nie uchylił obowiązku obecności obrońcy, więc jego obecność była konieczna. 

To właśnie dlatego sprawa wróci Sądu Rejonowego w Wodzisławiu. Czy obrońcy naruszyli zasady etyki zawodowej? To być może będzie rozpatrywane w przyszłości.

Sędzia podczas tłumaczenia swojej decyzji podkreśliła, że Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim wykonał swoją pracę rzetelnie, przeprowadził odpowiednio etap dowodowy. Uzupełnienia nie wymagała także dokumentacja oraz całe postępowanie. Co do tego, Sąd Odwoławczy nie miał zastrzeżeń.

Dla pozostałych sprawa się zakończyła 

Sąd oddalił wnioski o uchylenie wyroku, a także te o surowszy wymiar kary wobec pozostałych pięciu uczestników "urodzin Hitlera". Dzisiejsza decyzja sądu zakończyła ich sprawę. Ich wyroki utrzymały się bez zmian.

Przypomnijmy, że Krystian Z., Tomasz R., Dorota R., Dawid K. i Adrian K. zostali skazani na kary pozbawienia wolności od trzech do dziewięciu miesięcy, również w zawieszeniu od dwóch do trzech lat. Pięciu z oskarżonych zostało też skazanych na karę grzywny.

Zarówno prokurator, jak i obrońcy są w usatysfakcjonowani zakończeniem sprawy.

Dla mojego klienta nie jest to korzystne, ale z uwagi na czas myślę, że dla wszystkich najważniejsze jest to, że już się to postępowanie zakończyło. Dla wszystkich stron było to uciążliwe, więc dobrze, że ten wyrok zapadł. Oczywiście jeszcze jest kwestia współoskarżonego. Jego wyrok został uchylony, i on musiał zostać uchylony. Ten wyrok nie jest dla mnie zaskoczeniem. Myślę, że mój klient wyciągnął konsekwencje. Nie było to czyny zabronione, a nieetyczne. Wnioskowałam o uniewinnienie. Uważaliśmy, że nie nie było znamion czynu zabronionego - mówi adwokat jednego z oskarżonych, Patrycja Kosidło-Pardeja. 

- Z satysfakcją przyjmuję wyrok sądu odwoławczego. przede wszystkim w zakresie winy. Sąd nie miał żadnej wątpliwości co do tego, ze oskarżeni swoim zachowaniem zrealizowali znamiona przestępstwa. Przede odnosiło się to do publicznego działania, a także propagowania nazistowskiego państwa - mówi Agnieszka Marcińczyk, prokurator.

Sprawa wróci teraz do sądu w Wodzisławiu. Jak mówi prokurator Agnieszka Marcińczyk, ponownych rozpraw możemy się spodziewać pod koniec tego roku.

To nie zabawa

W swoim uzasadnieniu sędzia Aleksandra Odoj-Jarek odniosła się do tego, że takie zachowanie to nie zabawa, żart, happening. Zrobienie gestu "hailowania" kojarzy się z nazistowskimi niemcami. To afirmacja tej ideologii. Takie zachowania są niedopuszczalne. Warto dodać, że nie była to żadna rekonstrukcja.

To jest amoralne i nieakceptowalne - mówiła sędzia.Zdaniem sądu takie zachowanie jest karalne. - Należy podkreślić, że takie orzeczenie i taka ocena zachowania musi być przestrogą dla innych. Na takie propagowanie nazizmu nie może być przyzwolenia sądu. Powinno być to eliminowane w zalążku - dodała Aleksandra Odoj-Jarek.

Oprócz tego sędzia nawiązała także do publicznego charakteru sprawy. Zdaniem sądu odwoławcze miejsce wydarzenia było dostępne dla ogółu społeczeństwa, każdy miał do niego dostęp, więc wyczerpuje to znamiona wydarzenia o charakterze publicznym. Dodatkowo, jedna z osób zeznała, że w tym miejscu często przechodzą ludzie.

„Urodziny Hitlera”. Oskarżeni usłyszeli wyrok w 2022 roku

Bulwersująca sprawa tzw. urodzin Hitlera w Wodzisławiu wyszła na jaw w 2019 roku. Wtedy to dziennikarze „Superwizjera” TVN ujawnili okoliczności imprezy, jaką w lesie na Grodzisku w Wodzisławiu zorganizował Mateusz S.

Przypomnijmy, grupka znajomych na czele z Mateuszem S. śpiewała pieśni i wygłaszała przemowy na cześć Adolfa Hitlera oraz NSDAP. Na drzewach wisiały duże flagi ze swastyką. Symbol ten znalazł się też na okolicznościowym torcie. Imprezowicze wznosili też okrzyki i gesty „Sieg heil”, paradowali w mundurach SS i Wermachtu. Organizatorzy postarali się też o „efekty specjalne” w postaci odpalonych rac i podpalenia dużej swastyki.

W wyniku przeprowadzonego śledztwa zarzuty propagowania ustroju faszystowskiego i totalitarnego (art. 256 Kodeksu Karnego) usłyszało 7 osób. Jedna z nich dobrowolnie poddała się karze. Dla pozostałych 6 uczestników „urodzin Hitlera” prokurator Agnieszka Marcińczyk żądała bezwzględnej kary pozbawienia wolności.

Dwa lata temu (31 maja 2022) Sądzie Rejonowym w Wodzisławiu zapadł wyrok. Sąd uznał winę oskarżonych.

Mateusz S. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Pozostali oskarżeni: Krystian Z., Tomasz R., Dorota R., Dawid K. i Adrian K. zostali skazani na kary pozbawienia wolności od trzech do dziewięciu miesięcy, również w zawieszeniu od dwóch do trzech lat. Pięciu z oskarżonych zostało też skazanych na karę grzywny.

Sędzia Dawid Kopczyński odczytując sentencję wyroku podkreślał, że impreza zorganizowana przez Mateusza S. i jego kompanów nie miała prywatnego charakteru. Zaproszenie na to wydarzenie zostały wysłane do co najmniej 86 osób. Dodał, że las w którym odbyły się „urodziny Hitlera” to miejsce publiczne, często odwiedzane przez osoby postronne.

Doszło do pogwałcenia praw do obrony?

Minęły prawie dwa lata od ogłoszenia wyroku. Pod koniec maja w Sądzie Okręgowym w Rybniku doszło do apelacji prokuratury i obrony. Agnieszka Marcińczyk chciała podwyższyć kary dla poniektórych oskarżonych. Z kolei Rafał Suchecki, obrońca Mateusza S. wnosił o uchylenie wyroku dla swojego klienta i ponowne rozpatrzenie sprawy. Ma ku temu konkretny powód. Jak wyjaśnia, podczas procesu został naruszony przepis kodeksu postępowania karnego. Zaznacza, że został zmieniony w 2015 roku, a po dwóch orzeczeniach Sądu Najwyższego, obrońcy masowo wygrywają w sądach. Jak zauważa, na co najmniej trzech rozprawach brakowało obrońców Mateusza S. a były przeprowadzone okoliczności. W tych przypadkach obowiązywał rygor obligatoryjności obrony. Od momentu, kiedy pani prokurator wydała postanowienie o dopuszczeniu dowodów z opinii dwóch lekarzy psychiatrów i opinii psychologicznej.

Jego zdaniem doszło do pogwałcenia praw do obrony. Dlaczego dopiero teraz podnosi ten argument? Adwokat odparł, że na tym polega ich (obrony - red.) praca.

Stanowisko Rafała Sucheckiego poparli inni obrońcy. Adwokat Michał Migas kwestionuje to, że do „urodzin Hitlera” doszło w miejscu publicznym. Zaznaczył, że o sprawie zaczęło być głośno dopiero w momencie, gdy nagłośnia ją telewizja. Dodaje, że żaden z przesłuchanych świadków nie wiedział o tym wydarzeniu. Wskazuje też, że podczas procesu nie wnoszono do telewizji, by ta przesłała „surówki” – całego materiału, na którym opierali swoją pracę dziennikarze. Zdaniem Michała Migasa w ten sposób udałoby się potwierdzić, że nagranie nie zostało zmanipulowane. Podkreślił, że zachowanie oskarżonych było naganne, ale pod kątem norm etycznych i społecznych, a nie karnych.

Zarzut poważny, ale wniosek niezasadny

Całkiem innego zdania jest Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Agnieszka Marcińczyk wnioskuje o bezwzględne więzienie dla oskarżonych, a nie „zawiasy”.

Celem apelacji jest zakwestionowanie sposobu kształtowania wymiaru kary, którą podtrzymał sąd I instancji. Chodzi o kary z warunkowym zawieszeniem. W mojej ocenie jest to kara niesłusznie ukształtowana - z uwagi na okoliczności, stopień szkodliwości społecznej. Nie chodzi o miejsce publiczne. Chodzi o publiczny sposób działania sprawców, gdzie element publiczny może, ale nie musi mieć znaczenia. Chodzi o to, co sprawcy robią, jak się zachowują w danym miejscu i czasie. Nosiło znamię publiczne – jest lub mogło być dostrzeżone przez inne osoby postronne – wyjaśnia Agnieszka Marcińczyk, odnosząc się tym samym do słów adw. Michała Migasa.

Co do kwestii poruszanej przez Rafała Sucheckiego, prokurator zauważa, że to „zarzut poważny”, ale w jej ocenie wniosek jest niezasadny.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś szczęśliwy w Wodzisławiu Śląskim i powiecie?




Oddanych głosów: 1257