zamknij

Wybory samorządowe 2018

Ważny samorządowiec rezygnuje z wyborów: „Czas na młodych”

2018-09-13, Autor: Tomasz Raudner

Eugeniusz Wala z Godowa, wieloletni przewodniczący Rady Powiatu Wodzisławskiego i radny powiatowy pięciu kadencji rezygnuje ze startu w wyborach samorządowych. Z pewnością to jedna z niespodzianek tej kampanii wyborczej. Z samorządowcem rozmawiamy o powodach tej decyzji, czy planach na przyszłość.

Dlaczego zdecydował się pan skończyć z działalnością samorządową?
Nosiłem się z tym zamiarem od dłuższego czasu, a że zawsze podejmuję decyzje rodzinnie, tak i tutaj podejmowałem ją razem z żoną. Kiedy zaczynałem działać w samorządzie, miałem 43 lata. Wtedy ze zdziwieniem patrzyłem na osoby dociągające do 70-tki, że kandydują. Niczego nie sugeruję, ale zostaję wierny swoim zasadom, że człowiek w wieku emerytalnym powinien zrobić miejsce młodym. A zobaczy pan, jak się ukażą listy kandydatów, że w większości przypadków na pierwszych miejscach będą osoby zaawansowane wiekiem. A to powoduje zamurowanie sceny, bo wiadomo, że najlepsze miejsce to „jedynka”.

Reklama

Czy pana zdaniem ktoś, kto startuje kolejny raz ma handicap tylko z tego faktu, że jest już opatrzony, znany ludziom?
Na pewno jest opatrzony, ale ja wychodzę z założenia, że następuje też pewne zmęczenie materiału. Zauważyłem też na przestrzeni tych 20 lat, że jeżeli ktoś znany się wycofuje, to miejsce nie zostaje puste, tylko zajmują je młodzi. Przykład mojej gminy Godowa. Kiedy odeszli doświadczeni, wiekowi samorządowcy, pojawił się młody człowiek Mariusz Adamczyk, wystartował i został wójtem. Bardzo krótko zajęło mu nauczenie się samorządu. To jest częsty argument doświadczonych samorządowców, że ci młodzi dopiero się będą uczyć. Dziś młodzi ludzie szybko się uczą. Ja sam nauczyłem się pracy samorządowej w dwa lata, a wcześniej nie miałem kompletnie do czynienia z samorządem. Jak ktoś jest pełny energii, pracowity, to nie ma z tym problemów.

Wróćmy do pana. Czy 20-lecie powiatu wodzisławskiego to dla pana pewna klamra spinająca 20-lecie pracy w samorządzie?
Tak, ja się czuję spełniony. 20 lat w powiecie, sam przed sobą mam satysfakcję, ale chcę też podkreślić głęboką wdzięczność dla tych, którzy się ze mną spotykali. Mam też wdzięczność dla redaktorów wszystkich mediów. Jak zostawałem przewodniczącym, to mnie przestrzegano, żebym uważał. A myślę, że wystarczyło być wiarygodnym i obdarzyć ludzi zaufaniem, to się to zaufanie też otrzymuje. Nigdy mi się zdarzyło autoryzować swoich wypowiedzi, bo darzę zaufaniem rozmówców z mediów i za współpracę chciałbym podziękować.

Miał pan okazję współpracować z wszystkimi starostami i zarządami powiatów. Mógłby pan pokusić się o podsumowanie tej współpracy, wskazanie różnic między starostami?
Swoje typy mam, ale cenię wysoko funkcję starosty, dlatego odpowiadam, że z wszystkimi dobrze się współpracowało.

Czy w ciągu tych 20 lat były jakieś wydarzenia, momenty przełomowe, które utkwiły panu w pamięci?
Na pewno długo pozostanie mi w pamięci sprawa restrukturyzacji służby zdrowia. To była i nadal jest bardzo trudna sprawa. Pomysł na dwa nasze szpitale przez kilka kadencji był omawiany. Różne były pomysły, ale myślę, że ta długa droga doprowadziła do konsensusu między samorządowcami, pracownikami i społeczeństwem. Jest to trudny temat. Zdrowych mieszkańców, a wszystkim życzę zdrowia, w większości nie interesuje kwestia szpitala, przychodni. Oni na co dzień chcą chodniki, ulice. To pojawia się na każdym spotkaniu, zebraniu. Słusznie i dobrze, bo to dotyka każdego mieszkańca każdego dnia. Za to pewne dziedziny, jak służba zdrowia, oświata ponadgimnazjalna, za którą odpowiada powiat, opieka nad niepełnosprawnymi, dotyczą wąskich grup ludzi. A wśród tych zagadnień właśnie opieka medyczna interesuje nas wtedy, kiedy nas dotknie problem, lub kogoś bliskiego. Ale to wtedy ten człowiek potrzebuje odpowiednich standardów, fachowców, sprzętu.
I wydaje mi się, że teraz ta rada powiatu z zarządem poważnie do tego podeszła i szczególnie przez ostatnie dwa i pół roku zebraliśmy się na odwagę, by wypuścić obligacje i „władować” miliony w sale operacyjne, karetki, bo to jest to, czego mieszkańcy potrzebują.

Co pan będzie teraz robił?
Ach, ile mam roboty (śmiech). Mam mnóstwo zdjęć w komputerze do zarchiwizowania, obróbki. Mam działkę. Po prostu chcę pożyć, kiedy czuję się zdrowy, pełen energii, chcę spędzać więcej czasu z rodziną. Wie pan, kiedyś, jak pojawiła się w mediach seria artykułów o tym, za co ludzie w samorządzie biorą pieniądze, to się okazało – a mówię za siebie – to blisko trzy ośmiogodzinne dniówki tygodniowo pracowałem w samorządzie (nie licząc pracy zawodowej – przyp. red). Kiedyś to sobie dokładnie policzyłem, bo chciałem być gotowy na ewentualną odpowiedź na pytanie, za co też biorę pieniądze. Ze zdumieniem stwierdziłem, że ponad połowę tygodnia pracy poświęcałem dla samorządu i o ten czas był okrawany kontakt z rodziną.

Rozumiem, że będzie się też pan z ciekawością przyglądał, co się będzie działo w kampanii i po wyborach.
Na pewno. Samorząd stanie się moim hobby. Będę sam dla siebie patrzył, co dzieje się w nowym rozdaniu. Bo nawet teraz przysłuchując się kampanii różnej maści lokalnych polityków, to ręce opadają, jeśli motorem działania jest chęć odgryzienia się na kimś, zaspokojenie własnego ego, a nie chęć zrobienia czegoś na rzecz powiatu. Negatywna motywacja nie powinna być motorem działania w samorządzie.
Na pewno też są kandydaci, na przykład w gminach, których ja nazywam „od jednej drogi”. Jeśli on tę drogę zrobi w pierwszym roku, to czym się zajmie przez kolejne cztery lata, bo kadencja trwa pięć lat? A pamiętajmy, że ta droga często już jest w planach i powstanie niezależnie, czy kandydat ją obieca, czy nie. Nad takim kandydatem też się trzeba zastanowić.
A w ramach swojego samorządowego hobby będę też patrzył, jak będzie się dalej układała współpraca gmin w ramach powiatu. Bo wracając do pana pytania o przełomowe wydarzenia to w tym miejscu bym powiedział, że za czasów starosty Jana Materzoka, czyli w latach 2002 – 2004 wspólnie udało nam się zrealizować pomysł o nazwie Konwent Miast i Gmin Powiatu Wodzisławskiego, który trwa do teraz. To jest platforma do spotkań, wymiany poglądów włodarzy gmin i powiatu.

Czy zgadzacie się z opinią Eugeniusza Wali, że zaawansowani wiekiem samorządowcy powinni ustąpić miejsca młodszym?

Oceń publikację: + 1 + 31 - 1 - 8

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.