zamknij

Wiadomości

Wodzisław: podwyżka stawek za śmieci faktem. Ostre starcie radnych z prezydentem

2019-07-11, Autor: ig

Były kąśliwe uwagi, obszerne tłumaczenia i niespodziewane zwroty akcji. Nie obyło się bez poszukiwania winnych zaistniałej sytuacji. Wczorajsza nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Miasta Wodzisław Śląski zakończyła się po godzinie 23:00 i miała bardzo burzliwy przebieg. Ostatecznie radni "klepnęli" podwyżkę stawek za wywóz śmieci.

Przed sesją było wiadomo, że w wyniku przeprowadzonego przetargu w Wodzisławiu musi dojść do drastycznej podwyżki cen - z 12 zł do 26 zł od jednego mieszkańca. Pisaliśmy o tym tutaj: >>Wodzisław: nowe stawki za śmieci. Będzie ponad dwa razy drożej! <<

Reklama

Podczas środowych obrad Rady miasta obszerne wyjaśnienia w sprawie planowanych podwyżek złożyli Prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca oraz Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Tadeusz Dragon.

Mieczysław Kieca przypomniał, że podwyżki wprowadzają samorządy w całym kraju, a wpływ miasta na wysokość stawki jest znikomy. - Tak wysoka stawka to efekt czynników zewnętrznych niezależnych od samorządu i od prezydenta miasta – tłumaczył Tadeusz Dragon.

Mieczysław Kieca zaznaczył, że uchwała musi być podjęta w terminie umożliwiającym zmianę wysokości opłaty z dniem 1 sierpnia.Ponadto dokument wejdzie w życie dopiero po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego. Co oznacza, że warunkiem dotrzymania obowiązujących terminów było uchwalenie stawki na trwającym posiedzeniu Rady Miejskiej. Żaden inny termin nie wchodził w grę.

Mieszkańcy innych gmin płacą więcej?

Tadeusz Dragon zaznaczył, że porównywanie gmin w tym zakresie wymaga bardzo dużej ostrożności i wzięcia pod uwagę różnych czynników.

- Braliśmy pod uwagę kilka gmin m.in. gminę Mszana, Godów, Marklowice gdzie są stawki niższe na poziomie 15,5 zł czy 18 zł. Natomiast przetargi w tych gminach są ważne do grudnia 2019, co oznacza, że gminy są w trakcie lub jeszcze przed organizowaniem przetargu – mówił. - Podobnie jest w Rybniku, gdzie przetarg już otwarto, jeżeli chodzi o zagospodarowanie odpadów. Stawki za tonę, które tam wynikają z oferty są prawie identyczne, jak u nas - dodał.

W odpowiedzi radny Roman Kapciak (Prawo i Sprawiedliwość) podał przykłady gmin z naszego regionu, które płacą mniej od Wodzisławia, a posiadają ten sam termin zakończenia umów, czyli 31 lipca. Wśród nich wskazał Knurów ze stawką 18,50 zł za segregowane odpady i 37 zł za niesegregowane oraz Mikołów - analogicznie 23 zł i 36 zł. Radny podkreślił, że te miasta również obowiązują wszystkie ustawy i uwarunkowania prawne.

- Data zakończenia umowy, która nawet jest tożsama czy podobne daty rozpoczęcia świadczenia nie oznaczają, że Rada Miasta Knurowa przyjęta tożsame z naszą radą rozwiązania w formie uchwał, które wpływają na ilość usług i sposób. Tych czynników jest dużo - odpowiadał Mieczysław Kieca.

Głos w sprawie zabrał również Łukasz Chrząszcz (Wodzisław 2.0).

- Kwota podwyżki to już jest efekt działań lub bierności samorządu. Panie Prezydencie, happeningi i krytyka rządu nie sprawi, że mieszkańcy zapłacą mniej za śmieci. Ten temat jest zbyt skomplikowany, aby porównywać miasta jeden do jednego - mówił Łukasz Chrząszcz.

Segregowanie to fikcja?

Według danych podanych przez urząd miasta około 39,4 tys. mieszkańców miasta segreguje odpady, a zaledwie 2002 osoby nie.

- To jest tylko ilość deklaracji. Myślę, że Pan Naczelnik sam nie wierzy w to, że tyle osób segreguje – mówił Dezyderiusz Szwagrzak.

- Nie mogę zakładać, że mieszkańcy deklarują nieprawdę – odpowiadał Tadeusz Dragon.

- Mając 80% śmieci niesegregowanych, przy ponad 90% deklaracji, że segregujemy, miasto przyjmuje, że na pewno tak jest? - dopytywał Dezyderiusz Szwagrzak.

Radni zastanawiali się skąd wynikają rozbieżności w liczbie osób segregujących a ilości niesegregowanych odpadów, które musi zagospodarować miasto. Radny Adam Króliczek (Zgoda i Rozwój) pytał o sposób weryfikacji osób segregujących śmieci.

- To, że ktoś złożył deklarację, nie powoduje tego, że ta osoba segreguje. Tutaj ja nie widzę, żeby ze strony urzędu jakieś wnioski konkretne w tym temacie wypływały - mówił radny. - Cały czas tutaj mówimy o segregacji i w końcu zaczynam się zastanawiać, czy warto segregować odpady, czy nie warto? - pytał.

Radny proponował, by miasto rozpoczęło poszukiwania sposobu przeprowadzenia kontroli w tym zakresie.

Wątpliwości w sprawie przetargu

Wiele pytań radnych dotyczyło organizacji i sposobu przeprowadzenia przetargu. Radny Mariusz Blazy (Głos Pokoleń) pytał, co miasto zrobiło, aby zadbać o większą konkurencyjność w przeprowadzonych postępowaniach.

- Warunkiem złożenia oferty było to, żeby firma miała w swoim doświadczeniu obsługę podobnego miasta (red. 40 tys. mieszkańców) lub nieruchomości o wartości rocznej nie mniejszej niż 4 mln zł. Pojawia się pytanie, czy tym samym sami sobie nie ograniczamy możliwości? - pytał radny.

Tadeusz Dragon wyjaśniał, że w gestii miasta pozostaje sposób przygotowania przetargu. - Jak to doświadczenie wpływa na to, że firma będzie rzetelna? W zamówieniach publicznych zobowiązuje się nas do tego, żebyśmy wymogi w zakresie doświadczenia określili. Nie chcieliśmy doprowadzić do sytuacji, w której do przetargu dopuszczamy firmy, które nie mają doświadczenia – zaznaczył naczelnik.

Radny Dezyderiusz Szwagrzak (Wspólnota Samorządowa) dopytywał, dlaczego określono akurat taką liczbę mieszkańców? - Dlatego, że mieszkańców, którzy złożyli deklarację w zakresie odbioru i zagospodarowania odpadów, mamy powyżej 40 tys. Nie chcieliśmy zawyżać tej wartości – odpowiadał Tadeusz Dragon. Zdaniem magistratu, takie warunki przeprowadzenia przetargu sprawiają, że istnieje większe prawdopodobieństwo, że firma będzie się rzetelnie wywiązywać z umowy.

Pojawiły się również wątpliwości w kwestii terminu rozstrzygnięcia przetargu. Zdaniem Dezyderiusza Szwagrzaka przetarg został ogłoszony zbyt późno. - Termin ogłoszenia przetargu był uzależniony tylko i wyłącznie od terminu przeprowadzonych konsultacji – mówił Mieczysław Kieca. Prezydent podkreślił, że uznał za zasadne, aby to nowa rada podejmowała decyzję w tym zakresie.

„Chciał, nie chciał – musiał”

Radny Marian Plewnia (Prawo i Sprawiedliwość) pytał, co miasto zrobiło, żeby te koszty były mniejsze?

- Odpowiedź powinna się znaleźć. Nie dla nas, ale dla mieszkańców – argumentował.

- Miasto zrobiło to, czego wymagał ustawodawca. Przyjęliśmy wszystkie dobrodziejstwa wszystkich ustaw i rozporządzeń do stawki. Chciał, nie chciał – musiał. Nie myśmy to wymyślili, nie miasto to wymyśliło. Te koszty pokazywaliśmy Państwu – podkreślił prezydent.

Mieczysław Kieca tłumaczył, że największe znaczenie podczas ustalania wysokości stawki miały regulacje na szczeblu krajowym. W tym miejscu zaapelował również do radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości.

- Jeżeli ktokolwiek z państwa, szczególnie apeluję do kolegów samorządowców z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości, ma wpływ na to, by parlamentarzyści tej ziemi nie zajmowali się w tym tempie tą ustawą, to prosiłbym o to wsparcie - mówił prezydent.

„(…) do czego zaczynacie doprowadzać miasto Wodzisław”

Przewodniczący Rady Miejskiej Dezyderiusz Szwagrzak pytał, czy dzisiejsza decyzja radnych mogłaby zostać w jakiś sposób zaskarżona przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Mowa rzecz jasna o podjęciu decyzji obniżającej stawkę. Wobec braku odpowiedzi na postawione pytania i braku konsensusu Dezyderiusz Szwagrzak wnioskował o przerwanie dyskusji i wznowienie obrad w przyszłym tygodniu w środę.

Pomysł spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem prezydenta miasta. - W toku dyskusji udzieliliśmy odpowiedzi wraz ze współpracownikami, myślę, na wszystkie zadane przez państwa pytania i wątpliwości. W moim przekonaniu zasłanianie się brakiem jasnego stanowiska Skarbnika odnośnie Regionalnej Izby Obrachunkowej jest nieuprawnione. Jesteśmy na dziewiczej ziemi, na którą chce wprowadzić w sposób jasny Rada Miasta Wodzisławia Śląskiego miasto Wodzisław Śląski - mówił prezydent.

Dlaczego zdaniem Mieczysława Kiecy stawka nie mogła zostać obniżona? - Jeżeli uchwalicie Państwo stawki niższe od tych, które finansują system mamy możliwość interweniowania w RIO wykazując błędy w wyliczeniu, bądź posługiwanie się nieprawidłowymi danymi. Jeżeli państwo nie przyjmiecie stawki, stawiacie miasto w takiej sytuacji, że od 1 sierpnia Miasto prawdopodobnie zaczyna tracić płynność w finansach publicznych - tłumaczył prezydent.

- To nie jest zabawa na kilka tysięcy złotych. Mówimy o setkach, tysiącach, jak nie milionach. I nie przyjmuję informacji, że coś jest ogłoszone za późno. Wykazaliśmy po kolei, że po to przygotowywaliśmy wszystko w tej kadencji, żeby nie zderzyć się od razu z argumentem, że coś zostało przez kogoś zaprogramowane i zostało wyliczone w latach poprzednich. Pracujemy od początku. Nie ma żadnego problemu z przetargiem. Wszystko jest wyliczone. Pokazujemy Państwu konsekwencje, a Państwo chcecie przesuwać termin głosowania i podejmowania decyzji jakby w ciągu 7 dni miał zdarzyć się cud. Przepraszam, ten cud w ciągu 7 dni się nie zdarzy. W ciągu 7 dni zdarzy się tylko tyle, że stawka będzie wyższa, a przetarg być może nie zostanie rozstrzygnięty - grzmiał prezydent.

- Myślę, że wszyscy z Państwa, którzy zagłosują za tym wnioskiem (red. przeniesienie obrad na przyszły tydzień) zdają sobie sprawę z konsekwencji. A jeżeli rada nie będzie w stanie uchwalić stawki, to będziemy stopniowo doprowadzać do utraty w bilansowaniu systemu. Mam nadzieję, że Państwo Radni zdają sobie bardzo dobrze sprawę z tego, do czego zaczynacie doprowadzać miasto Wodzisław - dodał.

Dezyderiusz Szwagrzak zareagował natychmiast. – Panie Prezydencie, wypraszam sobie takie słowa. Po pierwsze dalej obstaję za tym, że przetarg był za późno ogłoszony, co mówi fakt, że teraz w trybie nadzwyczajnym musiała być ta sesja zwoływana – tłumaczył przewodniczący Rady Miejskiej i ogłosił kolejną już przerwę w obradach.

Ostatecznie radni byli "za"

Kwestię ustanowienia nowych stawek udało się rozstrzygnąć dopiero krótko przed 23:00. Ostatecznie radni przyjęli zaproponowaną uchwałę. Podwyżka wchodzi w życie z pierwszym dniem sierpnia.

Za głosowało 9 radnych: Eugeniusz Chłapek, Jan Grabowiecki, Stefan Grzybacz, Adrian Jędryka, Adam Kantor, Eugeniusz Ogrodnik, Czesław Rychlik, Ireneusz Skupień i Roman Szamatowicz. Przeciw byli: Mariusz Blazy, Łukasz Chrząszcz, Roman Kapciak, Adam Króliczek, Marian Plewnia, Lidia Ptak i Krystyna Warcok . Od głosu wstrzymali się: Jakub Elsner, Dezyderiusz Szwagrzak i Józef Szymaniec.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 70

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~Wro 2019-07-11 17:23:37

    To nie lepiej z innymi gminami się dogadać i razem ogłosić przetarg?

    17 1
  • ~Marek Otrzonsek 2019-07-11 17:42:24

    pan Kieca dawno powinien opuścić fotel prezydenta w tym miescie nic sie nie dzieje niech spojrzy na Rybnik Wodzisław jest 100 lat za tym miastem cała młodzież jedzie do Rybnika bo niesforny prezydent dba tylko o swoje 4 litery

    30 5
  • ~Bogdan Srogdan 2019-07-12 11:26:29

    Wreszcie coś zaburczało w trzewiach tego biednego Miasta

    10 1
  • ~Baraba Rabara 2019-07-12 13:39:17

    Żal mi was wodzisławianie, ale sami tak sobie wybraliście...

    15 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy język śląski powinien zostać uznany za język regionalny?




Oddanych głosów: 652