zamknij

Wywiady

Moja galeria to spełnienie marzeń

Człowiek z pasją i wiarą w to, że się uda jest w stanie osiągnąć wszystko. Ja od dziecka maluję. Jak założyłam rodzinę nie miałam czasu na malowanie, ale teraz znów mogę się realizować

 

- mówi Henryka Langrzyk, właścicielka Galerii Sztuki Henrietta w Wodzisławiu.

Redakcja: Czy w powiecie wodzisławskim można mówić o popycie na sztukę z górnej półki?

 

Henryka Langrzyk: Moim zdaniem nie można mówić o tym, że wodzisławianie czy mieszkańcy powiatu nie są zainteresowani sztuka. Jeśli ilość osób odwiedzających moją galerię miała by być miarą zainteresowania sztuką, to musze powiedzieć, że żyją tu prawdziwi pasjonaci. Oczywiście nie jest to tak duży popyt jak w większych miastach tj. Kraków, Warszawa, bo też nie jesteśmy miejscowością tego formatu. Tam też jest więcej galerii.

 

Ile jest galerii w okolicy?

 

Z tego co się orientuję – trzy. W Czernicy w Zameczku, którą prowadzi grupa Konar. Chyba w Rydułtowach. I nasza – wodzisławska działająca od miesiąca.

 

Co było inspiracją do otworzenia galerii?

 

Powiedziałam sobie, że jeżeli nie spróbuję, będę żałowała. Mam nadzieję, że mój pomysł nie spali na panewce i że będziemy długo funkcjonować. Nie chodzi już o sam fakt kupna, ale przyjścia i obejrzenia obrazów. To dla mnie jest już sukcesem. Mnie cieszy klient, który wykazuje choć cień zainteresowania. Sądząc po tym, że powstało Liceum Plastyczne, wnoszę, że młodzież też jest zainteresowana sztuką.

 

Czy możliwa jest współpraca między galerią a liceum?

 

Być może to się uda w przyszłości. Chciałabym poszerzyć asortyment galerii o typowe malarskie zaopatrzenie. Jednak głównym celem tej galerii będzie promocja artystów, zwłaszcza nieprofesjonalnych. A mamy ich sporo. Oni się ukrywają, rzadko pokazują, rysują na zamówienie. Takich osób jest sporo. Często ich pasja rozkwita dopiero na emeryturze.

 

Czy galeria ma być miejscem wystaw?

 

W tej chwili ogranicza mnie przestrzeń. Chcę jednak organizować wystawy w Wodzisławiu. Szukam takiego miejsca i sądzę, że już pierwszy krok jest zrobiony. Teraz musimy dograć szczegóły, ale nie będę jeszcze ich zdradzała.

 

By realizować marzenia otwierając galerię trzeba mieć ogromne samozaparcie?

 

Zawsze. Trzeba chcieć bardzo i wierzyć. Człowiek z pasją i wiarą w to, że się uda jest w stanie osiągnąć wszystko. Ja od dziecka maluję. Jak założyłam rodzinę nie miałam czasu na malowanie, ale teraz znów mogę się realizować. A od trzech lat maluję w grupie Pasja w Radlinie.

 

Co jest wyznacznikiem sukcesu w takiej galerii?

 

Póki co traktuję galerię jako spełnienie marzeń. I to daje mi radość tworzenia. Choć oczywiście trzeba z czegoś żyć. Muszę też przyznać , że trudno się rozstać z własnym obrazem. Wisi tu olej namalowany przeze mnie, gdy miałam 16 lat. Długie lata był u mnie w domu. Teraz wisi tu  i mam nadzieję, że przyniesie mi szczęście. Cały czas się uczę. I chcę robić to, o czym marzę. I nie żałować, że nie skorzystałam z okazji.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Również dziękuję.

 

 

 

Wysłuchała Izabela Grela

 

 

Henryka Langrzyk – właścicielka Galerii Sztuki Henrietta w Wodzisławiu. Zaczynała malować gdy miała 5 lat. Rodowita radlinianka. Mieszka w Wodzisławiu. Członek grupy Pasja w Radlinie.

 

Matka trójki dzieci. Żona Darka Langrzyka – fotografika.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~wbasia1 2012-01-08
    19:37:19

    0 0

    "pomysł nie spali na konewce " ?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Którędy powinna przebiegać linia kolejowa łącząca Wodzisław z Jastrzębiem?




Oddanych głosów: 1894