zamknij

Wywiady

Nie mam w głowie nazwiska nowego dyrektora

Czy się zmieniłem? Jak widać fizycznie dosyć tak. Młodszy na pewno nie jestem. Natomiast myślę, że jeżeli ktoś ma obawy przede mną, to boi się po prostu oceny swojej pracy. A tak dzieje się tylko w przypadku jeśli ktoś nie pracuje solidnie - o pierwszych decyzjach na nowym stanowisku i sytuacji szpitali mówi starosta wodzisławski Ireneusz Serwotka.

 

Red.: Jakie były Pana pierwsze decyzje po objęciu stanowiska starosty wodzisławskiego?

 

Ireneusz Serwotka: Trudno mówić o pierwszych decyzjach. W pierwszej kolejności trzeba było zająć się sprawami, które wynikały ze zmiany na stanowisku – formalnościami, dokumentami i regulaminem. Jestem zwolennikiem innej formuły funkcjonowania zarządu, stąd zmiana z pionowej na poziomą i rozdział kompetencji między poszczególnych członków. Zaznajomiłem się również z bieżącą sytuacją i zarządziłem przeprowadzenie wewnętrznego audytu we wszystkich wydziałach i jednostkach. Daliśmy sobie na to czas do końca marca.

 

Kolejne podejmowane działania determinowane były przez sytuację szpitali i rezygnację ze stanowiska przez panią dyrektor, co było dla nas pewnego rodzaju niespodzianką. Musieliśmy się zająć tą sprawą tak, aby szpitale mogły normalnie funkcjonować.

 

Podjął Pan również decyzję o zwiększeniu liczby etatowych członków zarządu. Dlaczego?

 

Liczba członków zarządu się nie zwiększyła. Dotąd dwóch członków zarządu natomiast de facto nie miało powierzonych żadnych zadań. Byli tzw. nieetatowymi członkami, w schemacie zarządu zlokalizowanymi zupełnie gdzieś z boku. Te osoby w zarządzie jedynie figurowały. Zatrudnienie w formie etatu członków zarządu powoduje wspomnianą zmianę formuły zarządzania z pionowej na poziomą czyli rozdział kompetencji. To jest możliwe tylko w syutacji zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę. Wtedy zachodzą zależności służbowe. Zapewniam jednak, że osoby o których mowa nie zyskały na tym finansowo. Nie są na pełnym etacie. Otrzymują pensję w wysokości podobnej do wcześniejszej diety, której już nie pobierają. W tym względzie nie zyskały, my natomiast zyskaliśmy dwie osoby, które mogą funkcjonować, pracować i odpowiadać za swoje działania.

 

Czy to prawda, że spędza Pan w wodzisławskim szpitalu prawie tyle samo czasu co w starostwie?

 

Może nie tyle samo, ale staramy się trzymać rękę na pulsie. Taka też jest nasza rola. Spotkaliśmy się z kadrą lekarską, ordynatorami poszczególnych oddziałów, załogą oraz pełnomocnikami zarządu szpitali w Rydułtowach i Wodzisławiu. Miały miejsce spotkania z organizacjami związkowymi, mające na celu uspokojenie sytuacji związanej z trwającą akcją protestatycjną pracowników. Wszystko to faktycznie sporo czasu nam zajmuje.

 

Udało się sytuację uspokoić?

 

Myślę, że tak. Nastroje były bardzo napięte i grożące podjęciem strajku. Trzeba podziękować za wyrozumiałość, deklarację woli współdziałania pracowników w obronie ich miejsc pracy i dobrego funkcjonowania szpitali oraz zabezpieczenia medycznego mieszkańców powiatu wodzisławskiego.

 

W tym tygodniu wizytę w Starostwie Powiatowym złożył europoseł Bronisław Piecha. Liczy Pan na jego pomoc w tym zakresie?

 

Nie chcę wskazywać jednostkowo kto nam pomoże. Szukamy wszelkiej formuły, w tym bardzo sobie cenimy, że mogliśmy się spotkać z panem Bronisławem Piechą, który nas odwiedził. Poseł zapoznał się z sytuacją i na pewno będzie się starał nas wesprzeć znając realia służby zdrowia w Polsce.

 

Ma Pan już w głowie nazwisko nowego dyrektora szpitali?

 

Nie mam w głowie nazwiska nowego dyrektora. Nie miałem go przychodząc na to stanowisko. Jak już wcześniej deklarowałem, nie jestem tu po to, aby robić rewolucję kadrową. Zaproponowaliśmy współpracę wszystkim, którzy chcą z nami współpracować. Na pewno w najbliższym czasie trzeba będzie sprawę rozstrzygnąć.

 

Będzie konkurs na to stanowisko?

 

Najprawdopodobniej tak. Zapoznaliśmy się już wstępnie z procedurą jaka obowiązuje przy wyborze. Raczej inna formuła jak ogłoszenie konkursu nie wchodzi tutaj w grę. Wszystko też będzie zależało od bieżącej sytuacji szpitala, bo jak przypomnę na dzień dzisiejszy pani Capek jest dyrektorem i to ona do końca czerwca odpowiada za funkcjonowanie naszego szpitala. Mam nadzieję, że wywiąże się ze swoich obowiązków.

 

Jakie wnioski wyciąga Pan z objazdu gmin i miast w powiecie wodzisławskim?

 

Osobiście spotkałem się z włodarzami każdego miasta i gminy, na ich terenie. Z wieloma z nich mam dobre relacje jeszcze z lat poprzednich. Była to jednak okazja do odbudowy wzajemnych kontaktów i zaufania. Pokazania, że jesteśmy jednymi z nich. Co też jest zmianą formuły. Pozytywnym efektem tego objazdu jest poznanie spraw, które trzeba pomóc rozwiązać w danej gminie w trybie pilnym. Przykładowo, z wójtem Mariuszem Adamczykiem umówiliśmy się na pomoc w temacie ważnych zagadnień dla funkcjonowania strefy ekonomicznej. Mogę więc powiedzieć, że te wizyty przełożyły się na konkrety.

 

Podobno ma Pan nowy pomysł na funkcjowanie konwentu miast i gmin powiatu.

 

Dokładnie tak. Chcemy czerpać z dobrych praktyk dlatego spotkaliśmy się ze starostą raciborskim i sprawdziliśmy jak to funkcjonuje na tamtym terenie. Wspólnie z prezydentem Mieczysławem Kiecą uznaliśmy, że jest to ciekawy pomysł. Będę chciał to przedyskutować z włodarzami naszych gmin i jeżeli dojdziemy do wspólnego przekonania, że to dobry pomysł, wtedy wdrożymy go w życie.

 

Na czym polega ten pomysł?

 

Nie chciałbym włodarzy informować o tym za pośrednictwem mediów. Mogę jedynie powiedzieć, że chodzi o inny udział miast i gmin w konwencie. Inicjatywa takich spotkań powinna wypływać oddolnie, z potrzeb jakie mają poszczególne gminy.

 

Tuż po wyborze Pana na stanowisko starosty, z gmin wiejskich naszego powiatu płynęły obawy, że akcenty zainteresowania Starostwa Powiatowego skupią się na miastach. Czy te obawy nadal są odczuwalne?

 

O to trzeba zapytać samych zainteresowanych. Mam nadzieję jednak, że moje spotkania z wójtami pokazały iż takich obaw nie powinno być. Myślę, że nasze działania będą mówiły za nas. Nie chodzi o to, aby ładnie to w słówka ubrać, ale aby pokazać iż rzeczywiście możemy wspólnie decydować. Osobiście żadnego zaniepokojenia ze strony gmin nie odczułem.

 

Do końca tej kadencji zostało 2,5 roku. Czy ma Pan plan wykreowania nowych pomysłów inwestycyjnych, które będą inicjatywą powiatu?

 

To w dużej mierze pokażą nam wyniki trwającego audytu. Wtedy też będziemy dokładnie wiedzieć z jakimi problemami musimy się zmierzyć. Zarząd rozpoczął już pierwszą diagnozę i wiemy, że problemy są i nie dotyczą tylko służby zdrowia, ale i dróg oraz oświaty. To wszystko będzie determinowało kierunki, w jakich powinniśmy pójść.

 

Na koniec chcieliśmy spytać czy Ireneusz Serwotka zmienił się od czasu gdy był prezydentem Wodzisławia? Na wielu urzędników padł bowiem blady starch, gdy dowiedzieli się, że zostanie Pan starostą...

 

Czy się zmieniłem? Jak widać fizycznie dosyć tak. Młodszy na pewno nie jestem. Natomiast myślę, że jeżeli ktoś ma obawy przede mną, to boi się po prostu oceny swojej pracy. A tak dzieje się tylko w przypadku jeśli ktoś nie pracuje solidnie.

 

Dziękujemy za rozmowę.

 

Rozmawiali Monika Krzepina i Wacław Wrana

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~mustafa 2016-03-25 16:44:55

    Panie Starosto, to ja proponuję wizytę w szpitalach 6:59 we wtorek, czyli na początek szychty :) Tak dla osobistego sprawdzenia frekwencji :)

    12 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy język śląski powinien zostać uznany za język regionalny?




Oddanych głosów: 723