zamknij

Wiadomości

Mieszkaniec Czyżowic znalazł na podwórku macewę

2010-11-09, Autor: Izabela Grela
Ogłoszona przed miesiącem akcja Powrót Macew przynosi pierwsze rezultaty. Wodzisławskie Stowarzyszenie Jerusza-Dziedzictwo dotarło do dwóch fragmentów nagrobków z żydowskiego kirkuta.

Reklama

Podczas II wojny światowej oraz przez pewien czas po jej zakończeniu na masową skalę niszczono w Polsce nagrobki żydowskie i używano ich jako budulca dróg, murów czy chodników. Dotyczyło to zarówno przestrzeni publicznych, jak i prywatnych. 60 lat po wojnie problem ten wciąż pozostaje widoczny. Równocześnie w całej Polsce niezwykle aktywnie działają organizacje i osoby prywatne, starające się o ratowanie materialnych śladów pamięci. Niektórzy z nich, jak na przykład Łukasz Baksik jeździ po Polsce i fotografuje różne sposoby wykorzystywania żydowskich nagrobków. Pokłosie tej pracy można oglądać w Centrum Sztuki Współczesnej.

 

Równolegle Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” prowadzi w dziesięciu miejscowościach program edukacyjny, tworząc z lokalnymi aktywistami „Instrukcje powrotu macewy”. Dla każdej miejscowości inną. Tak, by mieszkańcy wiedzieli, co zrobić, gdy potkną się o macewę.

 

Jedną z nich jest Wodzisław. Wraz z Wodzisławskim Stowarzyszeniem Jerusza – Dziedzictwo akcję Instrukcja Powrotu Macew rozpoczęło w październiku.

Jej celem jest odnalezienie i poznanie losów macew – żydowskich nagrobków.

W Wodzisławiu są pierwsze reakcje na apel.

 

- Zgłosił się do nas mieszkaniec Czyżowic, który na swoim podwórku znalazł macewę – mówi prezes Wodzisławskiego Stowarzyszenia Jerusza – Dziedzictwo Grzegorz Meisel. - Służyła jako uzupełnienie dziurawego ogrodzenia.


Wspomniany Alfred Sosna zauważył, że jedna ze stron pokryta jest inskrypcjami. Domyślił się, że to napisy w języku hebrajskim.
- Macewa jest zniszczona. Możemy z niej wyczytać, że właściciel nagrobka miał 64 lata, gdy zmarł. Niestety jego nazwiska nie umiemy odczytać – mówi vice prezes Stowarzyszenia Jerusza Barry Smerin. - Boli mnie, gdy widzę jak historia obeszła się z Żydami w Polsce. Sam jestem Żydem angielskiego pochodzenia. Ciągle badam historię polskich Żydów i cieszy mnie, gdy taka akcja, jak ta, przynosi efekty.

 

Wodzisławskie muzeum jest w posiadaniu jeszcze jednej macewy, znalezionej przy remoncie ulicy Wałowej. Była swoistym odciążnikiem dla słupa energetycznego.

O macewie będącej integralną częścią współczesnego nagrobka zawiadomiła Stowarzyszenie Jerusza także Małgorzata Płoszaj. Znalazła ją na cmentarzu ewangelickim w Gołkowicach. Na awersie znajdują się dane dotyczące osoby pochowanej zgodnie z katolickim obrządkiem, zaś na rewersie widnieją napisy w języku hebrajskim.


Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~remik780 2010-11-11
    15:38:18

    1 0

    to dobrze że coraz więcej jest pasjonatów historii, również tych zajmujących się Żydami.
    Nikt by pewnie nie chciał żeby jego nagrobek ktoś niszczył czy przerabiał dlaczego więc robiono tak z żydowskimi, no cóż taki już jest ten świat ratujmy więc to co się da, to co jeszcze pozostało ....
    prosiłbym o zmianę podpisu pod zdjęciem ponieważ nie jest to cmentarz katolicki a ewangelicki więc to ewangelicy a nie katolicy zniszczyli i przerobili macewę

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś szczęśliwy w Wodzisławiu Śląskim i powiecie?




Oddanych głosów: 1169