zamknij

Koronawirus na Śląsku. Informacje

Opuścił izolatorium i „został” bezdomnym. Kolejna dramatyczna historia górnika z Radlina

2020-05-07, Autor: Aleksandra Bienias

Koronawirus, jak nic do tej pory, zweryfikował przygotowanie systemu na ekstremalne sytuacje. To kolejna dramatyczna historia górnika KWK Jankowice, który po opuszczeniu izolatorium, nie może wrócić do swojego domu. 

Reklama

Wczoraj wieczorem na naszą pocztę redakcyjną przyszedł dramatyczny list napisany przez górnika KWK Jankowice:

„Niemożliwe jest to, że moja rodzina nadal nie miała przeprowadzonego testu”, a jednak!

Witam. Jestem pracownikiem kopalni Jankowice. Mieszkam w Radlinie. Ponad 2 tygodnie temu zgłosiłem się do szpitala zakaźnego w Tychach z objawami koronawirusa (utrata smaku i węchu). Wykonano u mnie test na obecność wirusa i zostałem przetransportowany karetką do izolatorium. Dnia 21 kwietnia otrzymałem wynik testu. Tak jak podejrzewałem - wynik był dodatni. Tego samego dnia wszyscy domownicy zostali objęci kwarantanna i oczekiwali na wymazobus. Rodzina otrzymała informację, że test zostanie u nich wykonany po tygodniu od umieszczenia mnie w izolatorium, aby wynik był bardziej wiarygodny.

Po upływie tego czasu nikt się nie zjawił. Mężczyzna zamieszkuje z rodzicami i bratem. Po ponad tygodniu od objęcia ich kwarantanną rodzina próbowała dodzwonić się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Wodzisławiu Śląskim, aby uzyskać informacje kiedy zjawi się wymazobus.

Po kilku próbach udało się dodzwonić. Pani w sanepidzie powiedziała, że niemożliwe jest to, że moja rodzina nadal nie miała przeprowadzonego testu i przekazała tę informację do kierownika. Następnego dnia skontaktowała się ze mną Pani kierownik PSSE i poinformowała mnie, że wymazobus będzie wysłany najszybciej jak to możliwe.

Opuścił izolatorium i „został” bezdomnym

3 maja górnik otrzymał drugi wynik ujemny i jeszcze tego samego dnia opuszcza izolatorium.

- Jak się okazało nie mogłem wrócić do domu, ponieważ moja rodzina jest objęta kwarantanną do 5 maja. Po otrzymaniu informacji o ujemnym wyniku testu natychmiast skontaktowałem się z PSSE w Wodzisławiu Śląskim, aby uzyskać informacje kiedy moja rodzina będzie miała przeprowadzony test na obecność koronawirusa. Pani, z którą rozmawiałem powiedziała, że nie może mi udzielić takiej informacji, ale postara się czegoś dowiedzieć i za chwilę do mnie oddzwoni. Minęły 3 dni od tamtej rozmowy, a ja nadal nie otrzymałem połączenia zwrotnego - pisze nasz Czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Rodzina nadal czeka na przeprowadzenie testu. Przedłużono im kwarantannę o kolejny tydzień ale zostanie zakończona po otrzymaniu ujemnego wyniku testu.

- PSSE nie zrobiło nic więcej. Ja nie mam gdzie mieszkać. Nie mam możliwości powrotu do domu, ponieważ moja rodzina jest objęta kwarantanną domową. Pracownicy PSSE nierzetelnie wykonują swoją pracę. Moja rodzina była najbardziej zagrożona z grona osób, z którymi miałem kontakt. Finał tej akcji jest taki, że ja muszę szukać zakwaterowania u znajomych, a moja rodzina z przebywa już 16 dni na kwarantannie domowej i prosi o wykonanie testu. Nie mam pojęcia co robić dalej i ile to jeszcze potrwa. Gdzie szukać pomocy? Czuję się jak bezdomny - puentuje Czytelnik.

Natychmiastowa reakcja

Jeszcze wczoraj przesłaliśmy ten apel do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej
w Wodzisławiu Śląskim
i rzeczniczki Wojewody Śląskiego Aliny Kucharzewskiej. Dziś po skontaktowaniu się z górnikiem przekazaliśmy jego dane wodzisławskiemu sanepidowi, który podjął odpowiednie w tej suyuacji działania.

- Właśnie dzwonił do męża ktoś z sanepidu i podobno wymazobus podjedzie do nas jeszcze dzisiaj. Poinformuję jak faktycznie przyjedzie i zrobią nam testy - pisze matka naszego Czytelnika.

My również otrzymaliśmy zapewnienie z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej
w Wodzisławiu Śląskim, że o ile nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, wymazobus pojawi się u tej rodziny jeszcze dziś. Będzie to wymazobus wojewódzki.

Wymaz został pobrany

Informacja o pobranym wymazie dotarła do nas po godzinie 15.00. Na wyniki rodzina poczeka do soboty.

Co robi z nami strach?

 W tej historii jest jeszcze jeden porażający element. Górnik prosił wyraźnie o anonimowść z bardzo konkretnego powodu. Czuje, że informowanie o przebytej chorbie wywołuje niekorzystne reakcje społeczne.

- Opuszczając izolatorium z negatywnym wynikiem dwukrotnie powtórzonego testu, zadzwoniłem po taksówkę, by móc dojechać do Jastrzębia. Kiedy poinformowałem taksówkarza gdzie na niego czekam, ten powiedział, że nie zrealizuje tego kursu. Tłumaczyłem mu, że mam negatywny wynik testu, że jestem zdrowy. To go nie przekonało. Rozłączył się - informuje mężczyzna.

 

Oceń publikację: + 1 + 28 - 1 - 22

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~Rychu 2020-05-07 20:30:53

    Piękny przykład działania państwa z dykty i kartonu.

    21 11
  • ~Sebix Cebula 2020-05-08 10:14:32

    Co się dziwić, przecież ten sanepid w Wodzisławiu to pic na wodę, fotomontaż...

    12 5

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy weźmiesz udział w wyborach 10 maja?




Oddanych głosów: 2205