zamknij

Wiadomosci

W wyborach prezydenta będzie II tura? Eksperci komentują nasz sondaż

2018-07-04, Autor: Tomasz Raudner

Z sondażu przedwyborczego dotyczącego tego, kto zostanie prezydentem Wodzisławia Śląskiego wynika, że zdecydowaną przewagę nad konkurentami posiada obecny gospodarz miasta Mieczysław Kieca. Jednak nie na tyle dużą, żeby zwyciężyć w pierwszej turze.

Czytelnicy tuWodzisław.pl oddali w sondzie 1338 głosów (stan na 4 lipca, godz. 13.57). Należy tu zaznaczyć, że z jednego numeru IP można oddać tylko jeden głos. Nie ma więc sytuacji, w której ktoś nad wyraz aktywny nabije głosów swojemu ulubieńcowi.

Reklama

Najwięcej, bo 38,94 proc. głosów zebrał Mieczysław Kieca, który wciąż nie poinformował, czy w ogóle będzie kandydować. Dotąd startował z komitetu Nasz Wodzisław, ale z poparciem PO. Drugie miejsce z wynikiem 24,51 proc. zajął Kacper Biernacki, kandydat środowiska Wodzisław 2.0. Na trzecim miejscu z 10,91 proc. głosów znalazł się kandydat PiS Witold Kacała. Czwarty jest Dariusz Prus (5,16 proc.), a piąty Krystian Stępień – 2,62 proc. oddanych głosów.

W sondażu wyborczym daliśmy też odpowiedzi „Nikt z powyższych” oraz „Nie będę głosował”. Pierwszą z opcji wybrało 8,45 proc. respondentów, drugą – 9,42 proc.

Podział sympatii pomiędzy wymienioną piątką zaznaczył się właściwie od początku zbierania głosów, czyli od 28 czerwca, od godz. 14.00. Nie było sytuacji, aby nagle ktoś skokowo zyskał poparcie kosztem innych kandydatów.

Wyniki sondażu wyborczego komentują dla tuWodzisław.pl dwaj politolodzy. Dr Tomasz Słupik, adiunkt w Zakładzie Teorii Polityki i Myśli Politycznej Uniwersytetu Śląskiego mówi, że urzędujący prezydent ma spore poparcie wśród internautów i ma realne podstawy sądzić, iż wygra w wyborach. - Jak widać pozostali kandydaci mają dużo mniejsze poparcie. W przypadku kandydata PiS potwierdza się pewna prawidłowość, mianowicie to, że w miastach na Śląsku i Zagłębiu kandydaci tej partii nie zdobywają wielkiego poparcia, najwyżej mogą liczyć na 20 proc. Interesujący jest wskaźnik „Nikt z powyższych”. Pamiętam sondaże, w których co trzeci wyborca nie był zdecydowany, a tutaj mamy poniżej 10 proc. Więc albo wyborcy w Wodzisławiu są na tyle obyci, zorientowani, że wiedzą, na kogo głosować, albo można stawiać tezę, że w sondzie wzięli udział internauci, którzy interesują się polityką, znają kandydatów, ich pogramy, itd. Odpowiedź „Nie będę głosował” też wybrało stosunkowo niewiele osób. Frekwencja w wyborach samorządowych oscyluje między 30 a 40 proc., więc dwie trzecie wyborców zostaje w domu. My zawsze mówimy, że ci, którzy zostają w domach są najbardziej tajemniczą częścią społeczeństwa, bo ich motywacje mogą być różne. Mogą się czuć wykluczeni, mogą kontestować, bo polityka ich np. brzydzi, inni mogą uważać, że ich głos nic nie zmieni, a są też osoby, które w codziennym zabieganiu nawet nie zauważą, że są wybory.”

Dr Tomasz Słupik nie wyklucza, że gdyby doszło do II tury wyborów, a przewagę miał urzędujący prezydent, to jego rywal może zawiązać porozumienie z pozostałymi kandydatami, byle tylko odsunąć rządzącego od władzy. - Pamiętam sytuację sprzed 8 lat w Chorzowie, kiedy Andrzej Kotala rywalizował z urzędującym prezydentem Marek Koplem i nikt mu większych szans nie dawał, a w drugiej turze wygrał z przewagą 200 głosów. Wówczas był jeszcze jeden fakt, to była późna jesień, spadł śnieg i przed dwa dni Chorzów był sparaliżowany i część osób postanowiła wyładować swą złość głosując na konkurenta urzędującego prezydenta. Ale ogólnie z tą drugą turą to mamy trochę tak, jak z dogrywkami czy rzutami karnymi na mundialu. Nie zawsze wygrywa tu faworyt. Urzędujący prezydent musi się często bardziej nagimnastykować, starać, niż pretendent. A pretendent może szukać poparcia u innych kandydatów. Chociaż to nie zawsze działa, bo trudno ludzi zdyscyplinować. Nawet, jak mają swoje sympatie wyborcze, a lider powie, na kogo mają głosować, to oni wcale tak nie muszą zrobić. Wybory są przecież tajne. A poza tym ludzie, przynajmniej część, czasami głosują z przekory, na tego drugiego, uważając, że ktoś rządzi za długo – dodaje politolog.

Na inne sprawy w swoim komentarzu zwraca uwagę dr Robert Rajczyk, politolog z Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach: - Taki sondaż diagnostyczny to przede wszystkim znakomita okazja dla sztabów wyborczych potencjalnych kandydatów w wyborach na stanowisko prezydenta miasta do mobilizowania swoich zwolenników w sieci. Wirtualna więź z wyborcą pozwala dotrzeć z własną ofertą do szerokiej publiczności. Korzystanie z internetu jest bowiem jak wejście do pokoju z tłumem przekrzykujących się ludzi. Słyszymy głównie to co chcielibyśmy usłyszeć - czyli tym samym mobilizujemy naszych zwolenników - lub słyszymy tych którzy krzyczą najgłośniej, choć niekoniecznie coś z czym się zgadzamy. Ale jedno i drugie może pobudza do działania. I tak właśnie jest z wyborczymi sondażami diagnostycznymi. Trudno jest przewidywać obecnie kto wygra jesienne wybory. Sondaże, nawet te najbardziej dokładne pokazują jedynie trendy poparcia i są fotografią chwili, w jakiej zostały wykonane. Oznacza to, że decyzja wyborców może być zupełnie inna niż wyniki sondaży, nawet tych najbardziej wiarygodnych. Bo w ostatniej chwili albo nawet w dniu wyborów wydarzyć się może coś co wyborców zniechęci lub zachęci do głosowania na faworyta, na przykład źle odśnieżone ulice czy potężna awaria komunikacji miejskiej - mówi dr Rajczyk.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 18

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Mariano_Italiano 2018-07-04 16:34:17

    Oj można nabić. Np. Neostrada i reset po każdym oddanym głosie lub.......

    9 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto zostanie prezydentem Wodzisławia Śląskiego?








Oddanych głosów: 2028