zamknij

Sport i rekreacja

Olimpia Wodzisław: dobra gra z czubem tabeli

To był wymagający weekend dla koszykarek Olimpii. W sobotę lider, a w niedzielę wicelider II ligi kobiet przyjechał do Wodzisławia Śląskiego. Mimo trudnego terminarza, Olimpijki pokazały się z dobrej strony i wygrały jedno z tych spotkań. - Myślę, że dla kibiców były to dwa bardzo fajne widowiska - mówi Grzegorz Korzeń, trener Olimpii.

Reklama

Zwycięstwo 62:55 przyszło w niedzielnym starciu z MLKS Rzeszów. Dzień wcześniej w Wodzisławiu gościł lider - Korona AZS PK Kraków i pokonał Olimpię 57:51.
LIDER ZBYT SILNY
W sobotę Olimpia grała z rywalem, który nie doznał jeszcze porażki w tym sezonie. Już po kilku akcjach krakowianki prowadziły 5:0. 
 
Co jednak zaskakujące, kolejne minuty pierwszej kwarty należały do Olimpii. Ostatecznie koszykarki z Wodzisławia wygrały tę kwartę 16:8.  
 
W drugiej odsłonie oba zespoły bardzo mocno wzmocniły działania w defensywie, ale żadna z drużyn nie zdołała osiągnąć przewagi. Skończyło się remisem 15:15, ato oznaczało, że wodzisławianki utrzymały przewagę z pierwszej części meczu. 
 
Kryzys dopadał wodzisławianki w drugiej minucie trzeciej kwarty. Bardzo skutecznie grające krakowianki zapisały na swoim koncie 11 kolejnych punktów przy zerowej zdobyczy Olimpijek i w efekcie, w szóstej minucie kwarty, przewaga gospodyń stopniała do zaledwie jednego punktu (35:34). 
 
Olimpia nie dała rady utrzymać swojej przewagi w końcowych fragmentach meczu. Ostatnia odsłona spotkania to prawdziwy horror. Najpierw dwa celne rzuty za 3 punkty akademiczek wyprowadzają Koronę na trzypunktowe prowadzenie 44:41, a chwile później dwa celne rzuty osobiste i rzut z gry Joanny Soboty doprowadzają do remisu 48:48.
 
Gdy na kilkanaście sekund przed końcem spotkania przyjezdne wychodzą na prowadzenie 50:58 wydaje się, że jest już po meczu. Olimpia przechwyciła jednak piłkę w obronie i dzięki szarży Aleksandry Lewoń-Szczansny zakończonej celnym rzutem, równo z syreną kończącą spotkanie, doprowadzają do dogrywki.
 
W dogrywce oglądaliśmy festiwal rzutów osobistych - głównie w wykonaniu krakowianek. To one zachowały zimną krew i wygrały w dogrywce 7:1, a w całym meczu 57:51.   
 
ŻKK Olimpia  - Korona AZS PK Kraków 51:57 (16:8, 15:15, 10:15, 9:12, dogrywka 1:7)
Punkty: Lewoń-Szczansny Aleksandra 22 (5x3 pkt) Sobota Joanna 14, Piechaczek Aleksandra 7, Oskwarek Weronika 5, Mikołajewska Karolina 2, Wiertelak Żaneta 1 Opiatowska Monika 0, Walocha Wioletta 0.    

WICELIDER POKONANY
Po sobotnim horrorze, w niedzielę wodzisławianki przystąpiły do kolejnego bardzo trudnego spotkania. Tym razem przeciwnikiem Olimpii była drużyna MLKS Rzeszów – wicelidera rozgrywek.
 
Pierwsze minuty meczu zdawały się potwierdzać wyższość drużyny przyjezdnej - po skutecznych akcjach Karoliny Trzcińskiej i odpowiedzi Weroniki Oskwarek, rzeszowianki wyszły na prowadzenie 5:2.  
 
Sygnał do ataku Olimpijkom dała jak zwykle niezawodna w rzutach zza lini 6,75 - Aleksandra Lewoń-Szczansny. Jeszcze przed końcem pierwszej kwarty, głównie za sprawa Joanny Soboty, Olimpia wyszła na siedmiopunktowe prowadzenie 20:13.  
W drugiej kwarcie przewagę na boisku odzyskał zespół z Rzeszowa, któremu pod nieobecność na boisku Joanny SobotyMoniki Opiatowskiej udało się doprowadzić do remisu 27:27.
 
Trzecia odsłona meczu rozpoczęła się od skutecznych ataków  Joanny Soboty. Bardzo dobre wejście na boisko odnotowała też najmłodsza z Olimpijek – Wioletta Walocha, dobrze grająca zarówno w ataku, jak i obronie. W efekcie Olimpia wygrała kwartę 21:11 i w całym spotkaniu objęła dziesięciopunktowe prowadzenie 48:38.
 
Gdy w 3 minucie ostatniej części gry przewaga Olimpii zmniejszyła się do zaledwie trzech punktów oddech gospodyniom pozwoliła złapać najpierw Karolina Mikołajewska (celny rzut za trzy punkty), a w chwilę później Joanna Sobota rzutem dwupunktowym. 

W ostatnich dwóch minutach spotkania zawodniczki z MLKS-u próbowały jeszcze zmienić losy meczu oddając szybkie rzuty i przerywając faulem akcje gospodyń. Na nic sie to jednak zdało. Olimpia była tego dnia lepsza i konsekwentie potwierdzała to w całym meczu. MLKS Rzeszów po tym meczu spadł z pozycji wicelidera tabeli II ligi kobiet.
 
ŻKK Olimpia Wodzisław Śląski - MLKS Rzeszów 62:55 (20:13, 7:14, 21:11, 14:17) 
Punkty: Lewoń-Szczansny Aleksandra  21 (5x3 pkt.), Sobota Joanna 18, Walocha Wioletta 6, Mikołajewska Karolina 6 (1x3 pkt.), Oskwarek Weronika 5, Wiertelak Agnieszka 4, Piehcaczek Aleksandra 2, W meczu wystąpiły również: WIertelak Żaneta 0, Cywka Marta 0, Opiatowska Monika 0.  


Grzegorz Korzeń (trener Olimpii):
Oczywiście jestem bardzo zadowolony z postawy drużyny w obu meczach. Mimo, że przegraliśmy mecz z Koroną to jestem pełen podziwu dla postawy dziewczyn w obu spotkaniach. Była wola walki, zaangażowanie i bardzo trudna, czasami nawet wręcz, walka z przeciwniczkami. Myślę, że dla kibiców były to dwa bardzo fajne widowiska, w których zawarte było całe piękno tego sportu – często zmieniająca się sytuacja na boisku i walka o każdy jego centymetr, rzuty z dalekiego dystansu, agresywna obrona, kontrataki. Na pochwałę zasługuje cały zespół bo oprócz  zawodniczek stanowiących o jego obliczu czyli: Joanny Soboty, Aleksandry Lewoń-Szczansny,  Weroniki Oskwarek bardzo dobre spotkania rozegrały Aleskandra Piechaczek, Żaneta Wiertelak, Agnieszka Wiertelak czy wreszcie "mała" bohaterka drugiego meczu – Wioletta Walocha.


Tabela II ligi kobiet (region: południe, 9 zespołów)
  Drużyna Pkt Zd-St
1. Korona AZS Politechnika Krakowska 14 528-348
2. KU AZS Uniwersytetu Śląskiego 12 517-388
3. MLKS Rzeszów 12 507-400
4. ŻKK Olimpia Wodzisław Śląski 12 425-370


 
 


 
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś szczęśliwy w Wodzisławiu Śląskim i powiecie?




Oddanych głosów: 1142