zamknij

Wiadomości

Oskarżony, który w rzeczywistości jest ofiarą. Kuriozalnej sprawy pana Krzysztofa ciąg dalszy

2023-09-28, Autor: Kamil Budniok

W wodzisławskim sądzie odbyła się kolejna, czwarta już rozprawa w sprawie Krzysztofa Filasa. Chodzi o oskarżenie pana Krzystofa o znęcanie się nad zwięrzętami, konkretnie nad owcami. W rzeczywistości, te owce zabrano z posesji oksarżonego bez żadnej wcześniejszej informacji. Na wczorajszej rozprawie zeznania złożyli świadkowie.

Reklama

Wracamy do tematu Krzysztofa Filasa i zaboru jego owiec. To pan Krzysztof w tej sprawie jest tak na prawdę poszkodowany, jednak przed sądem stawia się jako oskarżony za... znęcanie się nad zwierzętami

Będziemy walczyć o uniewinnenie pana Krzysztofa - mówił w marcu, adwokat Rafał Rduch.

Przypomnijmy, pan Krzysztof na swojej działce w Wodzisławiu Śląskim hodował owce. Jak zaznacza wiele osób, które z panem Krzysztofem mają kontakt owce były w dobrym stanie, nigdy nie były zaniedbane. Podczas nieobecności pana Krzysztofa na działce na miejscu pojawił się samochód, a następnie oskarżony zauważył zniszczoną bramę wjazdową. Po czasie przedstawiciele "Pogotowia dla zwierząt" w asyście policji zabrali owce pod pretekstem złego traktowania i zaniedbania.

Szkopuł w tym, że "Pogotowie dla zwierząt" w momencie zaboru zwierząt nie było zarejestrowane jako stowarzyszenie. Co ciekawe, jego przedstawiciele już wcześniej byli oskarżani o oszustwa. 

Sprawą zajął się także wodzisławski Urząd Miasta, który miał skontaktować się ze stowarzyszeniem i ustalić miejsce pobytu owiec. Nie udało się jednak nawiązać kontaktu, a sprawa została zakończona.

Kolejna rozprawa za nami

Za nami kolejna rozprawa i już wiadomo, że raczej nie ostatnia. Podczas wczorajszej sprawy przesłuchano trzech świadków. Wszyscy byli zgodni i jednomyślni. Według świadków pan Krzysztof nigdy nie zaniedbywał swoich owiec, miały one wodę, jedzenie, były bezpiecznie odgrodzone drogi lub torów. W razie deszczu i nocą zwierzęta mogły się schować w drewnianej "szopce". Świadkowie przyznali również, że w razie nieobecności pana Krzysztofa zwierzętami zajmowali się jego znajomi. Świadkowie podkreślili również, że oskarżony w tej sprawie dbał o swoje zwierzęta między innymi poprzez regularne strzyżenie.

Zapytałem farmerów w Stanach po czym poznać, że zwierzę jest szczęśliwe. Odpowiedzieli mi, że jeśli się rozmnaża to jest szczęśliwe, a owce pana Krzysztofa się przecież rozmnażały - mówił jeden ze świadków, który mieszkał kilkanaście lat w Stanach Zjednocznych.

Czeka nas kolejna rozprawa

Na rozprawie, która odbyła się na początku września nie stawili się świadkowie i oskarżyciele, ze strony stowarzyszenia. Sprawa się nie odbyła. Wczoraj (27 września) chwilę przed rozpoczęciem rozprawy sędzia otrzymał bardzo ważną w kontekście sprawy informację. Udało się zdobyć informacje odnośnie adresu zamieszkania jednego z członków stowarzyszenia, które dokonało zaboru owiec. W środę (8 listopada) ma odbyć się kolejna rozprawa, podczas której przesłuchiwana ma być ta osoba. Mężczyzna ma zeznawać za pomocą wideokonferencji.

Co ciekawe, spraw mogłaby już mieć swój koniec, gdyby prokuratura zdecydowała się wycofać akt oskarżenia w kierunku pana Krzysztofa. Póki co na to się nie zanosi. Jaki finał będzie miała ta absurdalna historia?

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuWodzislaw.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuWodzislaw.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuWodzislaw.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś szczęśliwy w Wodzisławiu Śląskim i powiecie?




Oddanych głosów: 1225